Negocjuj ceny i oszczędzaj

Hej, witajcie! Zapraszam dziś na 4 filmiki (a właściwie podcasty) na YouTube poświęcone oszczędzaniu przy zakupach. Kiedyś nie negocjowałem, płaciłem zawsze cenę dyktowaną przez sprzedawcę, ale mądry i zamożny człowiek, którego spotkałem nauczył mnie, że negocjowanie to nic złego i nic nietypowego, tylko normalny proces, dzięki któremu świadomy człowiek może oszczędzić pieniądze i czas. Posłuchajcie!

Przy okazji zapraszam Was na odnowiony kanał YT, gdzie będą pojawiać się sposoby na małe domowe oszczędności, ale także te „większe tematy”. Zachęcam do zostawiania subów: https://www.youtube.com/channel/UCdFbdLkZhdQgi9jUWaZCmVw

 

 

 

Pozdrawiam!

 

Omijaj apteki zimą – oszczędzaj na lekarstwach

Zima, sezon infekcji i przeziębień a także sowitych rachunków za lekarstwa płaconych w aptekach. Dzisiaj kilka słów jak uniknąć konieczności wydawania pieniędzy w aptece.

Na początek jednak będzie trochę realistycznie. Jeśli już jest źle, na tyle paskudnie, że musisz wziąć antybiotyk, oczywiście nie ma co kombinować – nie baw się w miejski survival – rób to co zalecił lekarz, jednak przy znacznie mniejszych problemach, przeziębieniach, itp. można dużo zdziałać bez konieczności odwiedzania apteki.

Wiele lekarstw już masz – w szafce z przyprawami.

  • Działanie a’la antybiotyk mają np. cynamon i goździki.
  • Działanie przeciwzapalne ma np. imbir oraz kurkuma.
  • Jeśli boli cię gardło – możesz przepłukać je rozcieńczoną wodą utlenioną.
  • Jeśli masz zdarte, zapalone gardło – możesz też zrobić syrop z cebuli. Posiekaną cebulę zasypujesz cukrem i odstawiasz na kilka godzin. Uzyskany syrop używasz wg potrzeb. Ten syrop nie ma w sobie chemii i konserwantów!
  • Czosnek to jeden z najlepszych domowych antybiotyków, śmierdzi, ale jest skuteczny.

  • Wywar z iglaków widoczny na zdjęciu powyżej podleczy cię w razie przeziębienia czy przemarznięcia. Dodaj miód dla wzmocnienia. Nawet pobliska sosna, czy świerk nadaje się na herbatę.
  • Tak samo jak powyżej – możesz zrobić wywar w kory / cienkich gałązek wierzby – substancja lecząca zawarta w wierzbie to nic innego jak naturalna aspiryna.

  • Owoce dzikiej róży są dostępne za darmo, to bomba witaminowa i zapas witaminy C. – zbieraj, susz je koło grzejnika, dodawaj po kilka owoców do zaparzanej herbaty. Po co kupować witaminy w aptece?
  • Masz zimowe problemy ze skórą? Przesuszone, przemarznięte czy podrażnione dłonie. Nie musisz odwiedzać apteki po maść, weź na wacik oliwę z oliwek lub olej lniany i posmaruj nim podrażnioną skórę.
  • Pij łyżeczkę oleju dziennie na wzmocnienie odporności olej lniany czy z lnianki, albo olej z czarnuszki lub z wiesiołka. Poczytaj w internecie na temat siemienia lnianego i zacznij go używać w celu poprawy odporności (możesz je prażyć, jeść w umiarze na surowo). To lepsze niż drogi i masowo podrabiany tran norweski z apteki (jedyne co warto tu kupić to pastylki z wit. D).

To oczywiście mały wycinek tego, co oferuje domowa, tradycyjna medycyna. Znajdziesz w niej zdrowe, naturalne i tanie zamienniki  większości specyfików, które są w aptece. Zainteresuj się tematem bądź zdrowy/a i oszczędzaj.

Pamiętaj także zimą o wypoczynku, odpowiedniej dawce snu oraz dobrej diecie (dużo warzyw i sałatek). Mam nadzieję, że teraz zostawisz znacznie mniej pieniędzy w gabinetach lekarskich oraz aptekach.

Oszczędzanie nigdy się nie kończy – Zmniejsz koszty stałe!

Niedawno zastanawiałem się, jakie oszczędnościowe zmiany wprowadzić w moim domu. Oszczędzanie dla mnie to taki sport – wyzwanie, które nigdy się nie kończy. Pewny tematy przez lata blogowania się oczywiście powtarzają, ale zawsze fajnie jest podejść do jakiegoś tematu na świeżo. Co zatem wyszło u mnie ostatnio…

1. W jednym z żyrandoli zauważyłem wciąż używaną klasyczną żarówkę, mimo faktu, że zdecydowana większość oświetlenia jest u mnie już dawno wymieniona na energooszczędne rozwiązania. Ot jakoś tak się uchowała…

Kupiłem dobrej klasy żarówkę LED. Obliczyłem, że w ciągu 2 lat, czyli średniego czasu życia takiej żarówki przy oszczędności sięgającej 45W i punkcie oświetleniowym używanym średnio 3h oszczędza 69 zł przy cenie ok. 70 gr/1kWh oszczędzam 69 zł, cena żarówki to 19 zł więc jestem tutaj 50 zł do przodu.

Oczywiście to nie jest tak, że nagle pojawia mi się w kieszeni banknot 50 zł, ale dokładnie tyle będę do przodu w ciągu 2 lat użytkowania. Zmniejszę sobie koszty stałe.

2. W jednym z pokoi biurowych, gdzie muszę czasem używać ogrzewania elektrycznego wymieniłem wyeksploatowany grzejnik olejowy na nowoczesną grzałkę ceramiczną z nadmuchem. Teraz komfort cieplny pojawia się znacznie szybciej, przy znacznie mniejszej mocy, unikam efektu bezwładności grzejnika, który sprawiał, że znaczny % drogiego ciepła elektrycznego zwyczajnie się marnował. Moje oszczędności szacuję na około 30% zapotrzebowania na dogrzewanie, czyli ok. 10 zł miesięcznie w miesiącach sezonu grzewczego. Lekki szum nadmuchu uniemożliwia też zapomnienie się i zostawienie grzejników na noc, co przy olejowym jest czasem nieuniknione (zmęczenie po pracy).  120 zł w ciągu 2 lat na grzaniu oraz 30 zł na unikaniu gapiostwa, 150 zł/2 lata to jest dobrze szacowana oszczędność. Kosztu urządzenia nie wliczam, ponieważ i tak musiałbym kupić nowe.

Do zmniejszenia kosztów stałych namawiał dziś Kol. Andrzej w jednym z komentarzy. Ja wypiszę te kolejne wybrane pomysły.

  • jeśli wymieniamy okna w domu wybrać 3 szybowe oraz…
  • zainwestować w lepszą izolację domu, co razem z oknami zmniejszy koszt ogrzewania
  • pomyśleć o zamianie samochodu na taki, który zużywa miej paliwa
  • pomyśleć o instalacji LPG w samochodzie, jeśli jeździmy dużo, obecnie to najtańsze paliwo

Czy Ty masz jakieś pomysły? Pisz w komentarzach!

 

Czy opłaca się instalować pompę ciepła?

Decyzja o wyborze źródła ciepła dla ogrzewania domu, zawsze jest warunkowana opłacalnością przedsięwzięcia. W przypadku pomp ciepła aspekty ekologiczne są niezaprzeczalne. Jednak zyski ekonomiczne są już bardziej złożonym tematem i zależą od kilku warunków, które przedstawiamy w niniejszym artykule.

Od czego zależy wydajność pomp ciepła?

Wydajność pompy ciepła zależy przede wszystkim od relacji: im mniejsza będzie różnica pomiędzy ciepłem pochodzącym ze źródła i ciepłem przekazanym dalej do instalacji grzewczej, tym wydajność pompy będzie większa. W klimacie Europy Środkowej najlepszym rozwiązaniem wydaje się zastosowanie jako źródła dolnego energii skumulowanej w powietrzu lub gruncie. Również instalacja systemu niskotemperaturowego (jako odbiornika), np. ogrzewania podłogowego, będzie dobrym wyborem. Takie ogrzewanie ma swoje niezaprzeczalne zalety, np. estetyka, energooszczędność, trwałość i wysoki komfort cieplny.

Gdy w budynku występuje instalacja grzejnikowa, zmiana sposobu ogrzewania może okazać się bardziej kosztowna. W takim przypadku opłacalnym rozwiązaniem będzie zastosowanie pompy ciepła przeznaczonej do systemów wysokotemperaturowych EVI. Nowoczesne urządzenia tego typu mogą dostarczać aż 65 stopni na wyjściu temperatury zasilania instalacji c. o., co oznacza, że grzejniki będą z powodzeniem spełniać swoją rolę.

Uwaga! W przypadku budynków, które wcześniej nie zostały poddane termomodernizacji (domy starsze), instalacja pompy ciepła nie będzie opłacalną inwestycją, ponieważ ubytki ciepła mogą być zbyt wysokie. W takim przypadku zalecane jest wykonanie audytu energetycznego budynku, który wskaże jasno, czy budynek spełnia wymagania, czy wymaga np. dodatkowej izolacji ścian.

Wskaźnik efektywności COP – jaką musi mieć wartość?

Parametrem, którego nie można pomijać przy analizie opłacalności instalacji pompy ciepła, jest wskaźnik efektywności COP (ang. Coefficient of Performance). Określa on sprawność urządzenia. Wskaźnik COP zależny jest od temperatury występującej przy wlocie dolnego źródła oraz od temperatury wylotowej dla górnego źródła ciepła. Ponadto należy uwzględnić także szereg strat, jakie mogą zachodzić podczas pracy urządzenia. Również sam wybór pompy jest bardzo ważny: większą sprawność będą osiągać pompy o większej mocy grzewczej.

Zasada: Aby urządzenie pracowało wydajnie, temperatura w skraplaczu musi być wyższa o kilka stopni od temperatury występującej w dolnym i górnym źródle ciepła. Z kolei w parowniku temperatura musi być o kilka stopni niższa.

Minimalne wartości wskaźnika COP dla pomp ciepła określone zostały w decyzji Komisji Europejskiej z 2007 roku (2007/742/WE):

Typ pompy ciepła

Min. COP

solanka/woda: B0/W35

4,3

woda/woda: W10/W35

5,1

powietrze/woda: A2/W35

3,1

bezpośrednie odparowanie w gruncie/woda E4/W35

4,3

Wydajność energetyczna i ekonomiczna

Z całościowego punktu widzenia na pompę ciepła, czyli z uwzględnieniem stosunku ilości energii i ciepła niskotemperaturowego do wyniku dostarczonej ilości ciepła użytecznego, wydajność plasuje się średnio na poziomie 95 proc.

Z kolei na efektywność ekonomiczną instalacji pompy ciepła wpływ ma wspomniana powyżej efektywność energetyczna oraz sama cena zakupu energii napędowej (prądu), czy też koszty inwestycyjne (np. zakup pompy ciepła oraz wykonanie instalacji).

Niełatwym zadaniem jest obliczenie efektywności ekonomicznej. Przykładowo, gdy temperatura źródła górnego wynosi 55 stopni, a temperatura w parowniku -7 stopni (dla wymienników gruntowych w czasie mrozów), efektywność energetyczna osiągnie stosunkowo niską wartość 2,4. Z kolei dla wartości odpowiednio 30 stopni (np. ogrzewanie podłogowe) i 4 stopni (woda gruntowa), efektywność energetyczna uzyska wartość na poziomie 5,4 (a zatem wysoką).

Z ekonomicznego punktu widzenia będzie to oznaczać, że cena brutto jednostki ciepła, którą otrzymamy, będzie wynosić od 20,58 zł/GJ (zakładając, że cena energii elektrycznej wynosi 0,40 zł/kWh, a efektywność wyniesie 5,4) do aż 69,44 zł/GJ (przy wyższej cenie energii – 0,60 zł/kWh i niższej efektywności – 2,4).

Jak obniżyć zużycie energii?

Aby skutecznie obniżyć zużycie energii należy zwrócić uwagę na kilka poniższych aspektów:

  • Należy dobrać moc pompy w taki sposób, by odpowiadała potrzebom grzewczym budynku (zapotrzebowanie budynku na moc grzewczą można ustalić na podstawie bilansu cieplnego domu).

  • Musimy określić temperaturę i moc źródła ciepła (np. grunt, powietrze) oraz maksymalną temperaturę, jaka będzie potrzebna do zasilenia c.w.u. i c.o.

  • Ze względu na indywidualny charakter każdego z budynków, wybór pompy ciepła również powinien być podyktowany nie ogólnymi schematami, a unikalnym podejściem. Dlatego tak ważne są konsultacje ze specjalistami, dokonywanie szczegółowych obliczeń i zakup urządzenia w firmie, której doświadczenie pozwala na kompleksową obsługę (zarówno sprzedaż urządzenia, instalację, jak i dalszy serwis).

Jeżeli inwestycja przebiegnie zgodnie z powyższymi wytycznymi , ze szczególnym uwzględnieniem wyboru odpowiedniej dla danego budynku pompy ciepła, możemy liczyć na zwrot kosztów nawet w przeciągu 7 lat. Jednak pamiętajmy, że czas ten określony jest dla urządzeń najbardziej wydajnych, bezawaryjnych oraz przy właściwej izolacji cieplnej budynku.

Ile dasz radę zjeść w czasie Świąt?

Co jakiś czas z okazji Świąt piszę na blogach podobny post jak dziś. Zazwyczaj te wpisy lądują na adresie dot. racjonalnej diety albo innym pobocznym blogu, ale dziś czas powiedzieć to głośno tutaj.

My Polacy na Święta zbyt często przeżeramy się jak tuczniki przed wystawą trzody chlewnej. Tony mięsa, garście słodyczy, kilogramy ciast, hektolitry alkoholu. Obiecujemy sobie przy tym, że tuż za dzień, za chwilę, pójdziemy na siłownię lub spalimy to na joggingu…. jasne… tu mi czołg jedzie…

Przeżeranie się i przepijanie nie jest ani zdrowe, ani w gruncie rzeczy przyjemne, ani nie jest tanią przyjemnością, bo w sumie kupę kasy idzie na te tony jadła i litry alkoholi.

Tak, jest presja społeczna i rodzinna. Ale spróbuj choć trochę tego ciasta, przecież tyle czasu je robiłam, no… mówiłam, że dobre, a widzisz… no ale zjedz jeszcze sałatkę – Krysia się tak napracowała w kuchni – no nie mów, że nie zjesz… zjesz… nie będziesz Krysi przykrości robił… odpocznij chwilę, popij kawę i się miejsce zrobi...

Ja Was namawiam, by nie szaleć, by powiedzieć stop tej rewii obżarstwa i pijaństwa. Spożycie świątecznych dań z umiarem jest znacznie przyjemniejsze. Chcesz spróbować wszystkiego – nałóż jak najmniejszą porcję. Odpuść wszystkie toasty, szczególnie typu… ale co, z kuzynem się nie napijesz? …ze mną nie wypijesz… nie wypijesz… no jak to? Postaw na swoim, albo nalej sobie pół szklanki lekkiego piwa, albo lekkiego drinka i też zwyczajowy toast wzniesiesz, a różni maratończycy niech pija swoją wódkę i umierają jutro.

Nie podam Ci dzisiaj wszystkich swoich przemyśleń na temat unikania obżarstwa świątecznego. Przemyśl to samodzielnie…

…i podziel się koniecznie wnioskami w dyskusji poniżej!

Wesołych Świąt!

Oszczędne śniadanie

Lubię sobie coś sam ugotować. Jeśli słuchaliście moich ostatnich nagrań o studiach i studiowaniu, m. innymi…

Koszta studiowania. MP3

…to wiecie, że większą część moich dawnych studiów przeszedłem w trybie oszczędnościowym. Ugotowanie sobie czegoś samemu, niekoniecznie z drogich składników, często ratowało mój budżet. Polubiłem to, stało się to nie tyle sposobem na oszczędzanie, ale elementem mojego stylu życia… okazuje się, że nie tylko ja w naszym blogowym towarzystwie lubię gotować…

Kebab jakiego nie dostaniecie na mieście 😉

…ale teraz do rzeczy…

Kawałek selera i marchewki, który został niewykorzystany po robieniu zupy, wkrojona cebula, ząbek czosnku, pomidory koktajlowe, które się już zeschły, ale nie zepsuły (uwaga! w takich potrawach „z odzysku”, nie wolno używać warzyw, które nadpleśniały), przyprawowa mieszanka węgierska, papryka słodka suszona, olej.

Finał to pyszne i pachnące danie. Unoszący się zapach w powietrzu taki sam, jakbym siedział gdzieś na urlopie, w jakiejś przytulnej restauracji/tawernie na południu Europy. Pieczywo do śniadania zwykłe – polskie, ale za to kawa… kawa moi drodzy jest zrobiona z prażonych nasion konopii indyjskich, ale nie lećcie zaraz do prokuratury zgłaszać moje śniadanie, robiona z legalnej konopii rolniczej i kupiona w sklepie ze zdrową żywością (przyprawy naturalne Lubin).

Jest smacznie i oszczędnie 😉 Pozdrawiam 😉

Dlaczego wyjścia na miasto są takie drogie i jak to zmienić

Kto z nas nie lubi od czasu do czasu wyjść z paczką „na miasto” i troszkę zaszaleć? Kto nie lubi raz na jakiś czas wybrać się ze znajomkami do knajpy na kolacyjkę? Kto po całym tygodniu pracy nie lubi wyskoczyć na szybkie piwko?

Podejrzewam, że nie było takich osób, które nie odpowiedziały twierdząco, na chociaż jedno z powyższych pytań. I dobrze! Od czasu do czasu można przecież zaszaleć! Życie to nie tylko praca, dom, dzieci i obowiązki. Nie można także ciągle dręczyć się oszczędzaniem i stale odmawiać sobie drobnych przyjemności. Nasze życie jest na to za krótkie!

Problem zaczyna się natomiast wtedy, gdy nasze wypady zdarzają się zbyt często lub gdy po prostu stają się zbyt kosztowne.

Co za dużo to niezdrowo.

Należy uważać, aby nie przegiąć także w drugą stronę i nie trwonić wszystkich pieniędzy na spotkania towarzyskie. Wyjście z kumplami na piwo- owszem, ale np. tylko raz w miesiącu albo na góra 2-3 kufle i wracamy grzecznie do domu.

Warto zastanowić się nad tym jak często gdzieś wychodzimy i ile na takich wyjściach zostawiamy kasy. Może bowiem okazać się, że nasze „niewinne” spotkania na ploteczki „przejadają i przepijają” połowę naszej pensji. Nikt nie każe nam całkowicie rezygnować z życia towarzyskiego, ale od czasu do czasu warto by było pomyśleć, czy przypadkiem nie straciliśmy nad tym wszystkim kontroli.

Jak zwykle chodzi o znalezienie stabilizacji, równowagi pomiędzy tym, co chcemy robić, a powinniśmy robić lub pomiędzy tym co jest dla nas dobre, a tym co wydaje się być dla nas dobre.

Jeśli mamy trudność z określeniem, czy dana ilość pieniędzy, którą wydajemy na nasze wyjścia nie jest za duża, lub czy np. nie imprezujemy zbyt często można zadać sobie jedno, ale za to bardzo ważne pytanie: Czy to co robię i sposób w jaki to robię przybliża mnie do osiągnięcia moich celów?

Pieniądze Ci uciekają! Zrób coś z tym!

Niektórzy ludzie nigdy nie osiągną swoich finansowych celów tj. odłożenie na mieszkanie, czy emeryturę gdyż po prostu zarabiają za mało pieniędzy. Ale to zupełnie inna historia! Istnieje bowiem cała masa ludzi, którzy żyją od wypłaty do wypłaty tylko dlatego, że nie potrafią odpowiednio zarządzać swoimi finansami.

Ale dobra wiadomość jest taka, że Ty nie musisz być jednym z nich!

Jeśli zatem twoje życie towarzyskie torpeduje osiągnięcie twoich życiowych planów, opisane poniżej propozycje powinny pomóc Ci przywrócić utraconą równowagę i zatrzymać niekontrolowany wypływ pieniędzy z twojego portfela.

Ugotuj coś samemu:

Stołowanie się w restauracjach może być bardzo kosztowne. Przystawka, danie główne, lampka wina i minimum stówka wylatuje z naszego portfela.

Co zatem zrobić, kiedy uwielbiamy wyjścia ze znajomymi do restauracji i kiedy pyszny posiłek w miłym towarzystwie jest naszym ulubionym sposobem spędzania wolnego czasu? Otóż wtedy możemy przygotować taką ucztę samemu.

Nie musisz od razu porywać się na wymyślne dania wymagające od Ciebie sporej wiedzy kulinarnej, posiadania masy przedziwnych produktów, czy sprzętów kuchennych. To nie o to tu chodzi. Zacznij od czegoś prostego, co powinno bez problemu się udać. Poprzeglądaj przepisy swoich ulubionych dań, które najczęściej zamawiacie będąc w knajpie. Może akurat okażą się niezbyt trudne.

Jeśli brakuje Ci obycia w kuchni i nie masz pomysłu na to co przygotować, blogi takie jak Domowe Potrawy czy Racjonalna Dieta powinny Ci pomóc.

Z resztą kto powiedział, że musisz się męczyć samemu? Można przecież zaproponować znajomym wspólne przygotowanie jakiegoś fajnego dania. Połączysz wtedy przyjemne z pożytecznym.

Zróbmy małe porównanie kosztów jednego z modnych dań, które z powodzeniem można przyrządzić samemu w domu:

W restauracji: stek z roastbeefu 300g około 50 zł + surówka ok. 7 zł +ziemniaczki/frytki ok. 8zł = ok. 65-75 zł (1 porcja)

W domu: stek z rostbefu (300g) około 11 zł + surówka ok. 2 zł + ziemniaczki/frytki ok. 3 zł = ok. 16-18 zł (1 porcja)

UWAGA: Podczas przygotowywania posiłku zawsze powiększ liczbę potrzebnych Ci składników. Dzięki temu zyskasz dodatkową porcję, którą z powodzeniem będziesz mógł zjeść na obiad następnego dnia. Oszczędność pieniędzy i czasu.

Na piwo zaproś do siebie:

Po ciężkim tygodniu pracy człowiek lubi się spotkać ze znajomymi przy piwku i odreagować wszystkie stresy. Pyszny, zimny napój alkoholowy z pianką na dwa palce spożywany w miłym towarzystwie to jedna z kilku ulubionych form relaksacji stosowanych w naszym kraju. Oczywiście, jeśli alkohol pity jest z umiarem to nie ma w tym nic złego. Jednak zakup kilku browarków w pubie może nas drogo kosztować.

Zamiast umawiać się gdzieś w lokalu z powodzeniem można przecież zaprosić znajomych do siebie (o ile wiemy, że po pijaku nie rozniosą nam mieszkania).

W cenie „sikacza” z kija z powodzeniem kupimy dobre piwo z małego, regionalnego browaru, gdzie ten pyszny napój sporządza się z naturalnych składników, przez co jego jakość, smak i zapach będzie zupełnie inna.

Dla porównania:

Piwo w Pubie– 7-10 zł/0,5l

Piwo w domu– 3-5 zł/0,5l

UWAGA: Jeśli nie przepadasz za piwem i wolisz napić się wina- nie ma problemu! Możesz umówić się ze znajomymi na smakowanie niedrogich win z różnych stron świata, różnych szczepów czy różnych winnic. W cenie 2 lampek w lokalu w sklepie kupisz całą butelkę.

Domowe kino:

Wiem, że oglądanie filmu przed telewizorem nigdy nie zastąpi wyjścia do kina, ale taka forma rozrywki też ma swoje plusy i może stanowić ciekawą alternatywę spędzania wolnego czasu.

Wybierz ciekawy film, wydrukuj bilety, zaproś znajomych, zrób wielką michę popcornu i …. Ciiiiii właśnie trwa seans.

Będąc w domu nie musisz się krępować szeleszczeniem, czy głośnym chrupaniem. Nie powinno być też problemu, jeśli od czasu do czasu na głos skomentujesz oglądany film. Projekcje możesz także śmiało połączyć z wymienionymi powyżej pomysłami i na lepszy nastrój podać po lampce wina lub jeśli zgłodniejecie możesz wraz z ekipą przygotować szybką kolacyjkę. Na pewno takie spotkanie w domu będzie tańsze niż w prawdziwym kinie, gdzie za średni popcorn i bilet zapłacisz ok. 40 zł. Warto więc zastanowić się nad taką formą spędzenia czasu z najbliższymi.

Podsumowanie

Chęć spędzenia czasu w gronie znajomych nie musi oznaczać bankructwa. Jeśli dobrze pokombinujesz zawsze znajdziesz jakieś tańsze wyjście. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że to tańsze wyjście nie oznacza cale gorszego wyjścia. Wręcz przeciwnie. Bardziej kameralna atmosfera sprzyja intymności i sprawia, że czujemy się mniej skrępowani, przez co nasz kontakt z innymi ludźmi może być jeszcze bardziej „głęboki” niż w knajpie na mieście.

Dowiedziałeś się zatem jak można połączyć przyjemne z pożytecznym i znaleźć sposób na ograniczenie wydatków związanych z wyjściami na miasto nie rezygnując w żadnym stopniu z życia towarzyskiego. Od tej pory będziesz wiedział, że czasem warto zmienić drobne przyzwyczajenia, aby w ten sposób zaoszczędzić kilka stówek.

 Autorem tekstu jest Wojtek z bloga Stabilizacja Finansowa.

Exit mobile version