Zmieniam internet. Router + LTE

Od kilku lat korzystam prawie wyłącznie z mobilnego internetu. Na początku było to całkiem drogie (choć dla mnie wygodne), a teraz są kolejne oferty pełne darmowych gigabajtów albo dość korzystne pakiety. Jeśli nie ściąga się wielu filmów w formacie ultra HD czy innych ważących po kilka GB wg mnie standardowe pakiety często wystarczają, właściwie przy domowym użytku często bardziej opłacalne i wygodniejsze jest zrezygnowanie z kabli, abonamentów i przejście na jakiś net na kartę, czy też tel. z internetem na kartę.

Ostatnio korzystałem ze starego tabletu z LTE jako z routera domowego, jednak ten zepsuł się zupełnie. Takie rozwiązanie było wygodne, bo tablet też brałem na różne wyjazdy i korzystałem z niego jako z opcji mobilnej. Teraz nie jest to już aż tak potrzebne – włączę w końcu jakiś pakiet telefoniczny z internetem, ale sama idea zabrania ze sobą internetu domowego gdziekolwiek się chce w razie potrzeby – bardzo mi się podoba.

Kupiłem wczoraj router z obsługą modemu LTE za 140 zł. Modem miałem kupiony wcześniej. Mój standardowy net hula teraz na takim zestawie jak powyżej. Jak dla mnie rozwiązanie eleganckie, bez wiercenia w ścianach i przeciągania kabli.

Po co o tym piszę? Otóż wielu znajomych nie wie, że jest alternatywa dla klasycznego internetu domowego, w dodatku możliwa do uzyskania bez zobowiązań, kucia w  ścianie i plątaniny kabli. Naprawdę nie jest to już szczególnie drogie.

A Ty jaki masz net?

 

uBlock i AdBlock? Jako wydawca polecam! Efekt AdBlocka?

Jestem szczęśliwym użytkownikiem wtyczek (do przeglądarek internetowych) uBlock i/lub AdBlock oraz bezreklamowej wyszukiwarki internetowej DuckDuckGo.com (dostępnej także pod skróconym adresem DDG.GG)… ale o co chodzi? Chodzi o to, że nie oglądam reklam, jeśli nie chce ich oglądać. Pisałem już z resztą o tym nie raz i napiszę ponownie w przyszłości 😉

Buszując w internecie co jakiś czas natykam się na mniej, lub bardziej dramatyczne apele wydawców, właścicieli blogów, właścicieli dużych portali, aby te wtyczki wyłączyć. To zabiera źródła dochodów, to szkodzi, to jest niemoralne i takie tam…

Jako wydawca mówię: BZDURA!

Oczywiście sam czerpię jakieś skromne dochody z reklam displayowych oraz innych działań marketingowych w internecie, jednak chcę wyświetlać je tylko ludziom, którzy tego chcą i są świadomi korzyści/zagrożeń wynikających z tych reklam oraz/lub wszechobecnej personalizacji w internecie. Tym Czytelnikom, którzy nie lubią zalewu reklam zawsze polecałem i polecam zainteresowanie się blokadami reklam w stylu AdBlock, uBlock Origin czy pluginem wyszukiwania ddg.gg – internet ma bowiem być dla Ciebie wygodny i przyjemny…. to przede wszystkim.

Żenujące są dla mnie takie łzawe komunikaty jak powyżej.

Autentycznie żenuje mnie to jako wydawcę – blogera, de facto członka jakiejś tam rzekomej społeczności blogerów/wydawców/niepotrzebne skreślić.

Co prawda jako Czytelnik stosujący blokadę reklam możesz na moich blogach doświadczyć efektu AdBlocka, czyli białych plam, tam gdzie ich być nie powinno (a powinny być reklamy przynoszące mi zysk), ale to Twoja suwerenna decyzja i nic mi do tego. Jesteś cały czas mile widziany/widziana na moich blogach i całkowicie popieram Twoją decyzję rezygnacji z reklam, jeśli właśnie tego chcesz…

Natłok reklam i wszelakich obcych kodów na moich stronach ma także jakieś tam efekty uboczne dla mnie, właśnie musiałem zrobić „restart Matriksa” na moim pierwszym, archiwalnym blogu Racjonalne Oszczędzanie, blog został ogolony z wszelkiego, obcego kodu i odpalony ponownie.

Padł zupełnie ostatnio także mój blog publicystyczny Oszczędzanie i tam także był restart od podstaw. Obce wstawki rozwaliły instalację do zera. Kod reklamowy nie jest zatem jakimś miodem dla wydawcy i sam rozważam coraz większy stopień rezygnacji z niego w miarę wzrostu blogowych dochodów ze źródeł alternatywnych.

Jednak Ty nie musisz czekać na moją decyzję i zablokuj reklamy już teraz!

 

Aero 2 – zbyt niska prędkość i rozwiązanie problemu

Od jakiegoś czasu, z pewnym przerwami, używam Aero2, co prawda w podstawowej wersji jest to internet darmowy i bez limitu pobieranych danych to ma swoje ograniczenia. Pierwszym jest rozłączanie sesji co godzinę i kod Captcha, który trzeba wpisać w celu aktywacji łącza (potem reset modemu), drugim problemem jest dosyć niska prędkość bo tylko 512 Kb/sek, czyli pół megabita Mb.

Zobacz także: Jak zamówić Aero2. Część 1. Bezpłatny mobilny internet w 7 krokach.

Żenada, kiszka, net dla emeryta… takie komentarze słyszałem o prędkości BDI Aero2 – jednak według mnie ma on swoje zalety:

– brak limitu pobierania danych pozwala nam pobrać np. epizod ulubionego serialu z internetu na mobilu, bez rozmyślania ile to danych „pociągnęliśmy” z naszego limitu,

– prędkość, aczkolwiek niska, jest rzeczywiście utrzymywana w sytuacji, kiedy znacznie szybszy internet mobilny 3G potrafi czasem się „przytkać”, co w zupełności wystarczy na typowo tabletowe czy mobilne używanie internetu,

– niewiarygodny wprost zasięg Aero2, kiedy popularny Play tuż pod miastem, na podmiejskiej wsi u rodziny, po prostu „zdycha” i żałośnie kwili, Aero2 śmiga w najlepsze. Zasięg jest zabójczym wprost atutem Aero2.

No dobra, my tu gadu gadu, ale jak „zwiększyć” prędkość Aero2?

– sposób pierwszy polega na sprytnym obejściu wąskiego gardła w postaci prędkości przy oglądaniu stron: Instalujemy Chrome oraz/lub Operę dla Androida (albo Operę dla pod Windows) – w ustawieniach Chrome włączamy opcję oszczędzania/kompresji danych analogicznie w Operze w ustawieniach włączamy tryb Off-road. Offroad potrafi spokojnie skompresować pobierane dane nawet 5 krotnie (to nie żart – to moje typowe ratio kompresji). Chrome jest trochę słabszy, bo oferuje zaledwie 2-3 krotną kompresję, ale mam wrażenie, że lepiej radzi sobie z niektórymi stronami/portalami.

Podsumowując, realny odczuwalny przyrost prędkości, odejmując zauważalny czas na kontakt z serwerem proxy kompresującym dane to ok. 4X w wydaniu Opery oraz 2X w wydaniu Chrome.

– sposób drugi – mozolnie wpisać dane rejestracyjne w panelu na aero2.pl oraz wykupić opcję pre-paid za 20 zł za 5 GB danych na 60 dni. Otrzymujesz za to prędkość 6x wyższą, bo aż 3 Mb, co oczywiście nie przeszkadza skorzystać z poprzedniego sposobu i dodatkowo zboostować prędkość realną 2-4x (a także oszczędności z przesyłu danych)

Przy mim użyciu danych a tablecie, którego rzeczywiście używam w trybie mobilnym, 5 GB danych wystarcza akurat na 6-8 tygodni. Cena ok 10 zł za miesiąc to, powiedzmy sobie szczerze, prawie nic. Jeśli stać cię na tablet z kartą SIM, zapewne stać Cię na wydatek rzędu 10 zł miesięcznie za komfortowe korzystanie z internetu.

Oczywiście jeśli jesteś permanentnie poza stałym łączem i chcesz dalej pobierać nieograniczoną ilość danych na mobilu (np. kilka ulubionych seriali z torrenta) i nie przeszkadza ci częste wklepywanie w tablecie dość łatwego kodu Captcha (jak dla mnie nie jest to jakąś tragedią) zdecydowanie pozostań przy darmowej opcji Aero2. Pamiętaj, że zboostowanie Aero2 do 3 Mb-itów jednocześnie aktywuje limit danych, przy którym należy zapomnieć o torrencie.

Exit mobile version