Wiercenie w betonie zbrojonym

Niedawno kilka razy pisałem o nieruchomościach i niektórzy z was podjęli temat wątpliwej jakości materiałów budowlanych stosowanych obecnie. Dzisiaj temat wraca… właśnie byłem u Kolegi, który wiercił w betonie w mieszkaniu. To takie nasze osiedle z epoki PRL. Wieżowce, keslingi, bloki. To jest tak twardy beton, że jeden kolega zza granicy, który u mnie miał wywiercić dziurę specjalistycznym sprzętem, poddał się i nie mógł uwierzyć… z czego to wy w Polsce macie te bloki pobudowane… wow!

Potrzebny był pożyczony sprzęt na zdjęciu widocznym powyżej, fotka lekko ocenzurowana 😉

Efekt, idealnie wywiercone otwory. Próbował ktoś z Was wiercić w litym betonie z epoki PRL?

Zaledwie jeden milimetr pomyłki i nie byłoby już ideału, a ten beton zawiera m. innymi stalowe pręty zbrojeniowe – niełatwe zadanie.

I finalny efekt. Wieszak na TV perfekcyjne zamontowany.

Do czego zmierzam, biuro mam wybudowane „nowoczesnymi” technikami. Gdybym powalił młotkiem w ścianę kilkanaście minut – mógłbym wybić dziurę do sąsiada. Nawet jeśli trafi się element betonowy, wystarczy domowa wiertarka i odpowiednie wiertło… To zupełnie inna trwałość materiałów, niż za tzw. komuny. Pytanie – jak długo postoją współcześnie budowane budynki?

Budynek ze słomy i gliny stoi już ca. 300 lat. Kościół, Stary Lubin

Kiedyś wspominałem już o znanym budynku w moim mieście wykonanym ze słomy, gliny i drewna, który stoi już ponad 330 lat (wedle zapisów archiwalnych) a przynajmniej około 280 lat spoglądając na datę, którą znalazłem wyrytą na elemencie konstrukcyjnym budowli.

Dzisiaj, przy okazji wizyty w okolicy, zrobiłem kilka zdjęć budynku.

Zapraszam do klikniecia i oglądnięcia (blog ma plugin galerii).

Jest to kościół, zlokalizowany w prawdopodobnie najstarszym miejscu w moim mieście – Lubinie – na wzgórzu, gdzie w strategicznym miejscu, pierwotnie otoczonym mokradłami, powstało klasyczne grodzisko.

Miasto zostało w 1288 relokowane na prawie magdeburskim, dzięki czemu wzgórze zachowało się do dnia dzisiejszego i obecnie pełni rolę sakralną.

Budynek został odremontowany w roku 2000 jednak z zachowaniem pierwotnej struktury. Oględziny konstrukcji mówią, że stosunkowo niewiele elementów wymagało wymiany.

Ciekawe jest jednak to, że kiedy słyszymy o konstrukcjach ze słomy i gliny, czy konstrukcjach sztachulcowych, jak opisywany kościół mamy przed oczami raczej obraz fanaberii ekologów, czegoś tymczasowego i nietrwałego, tymczasem tu mamy przykład wiekowości takiego rozwiązania.

Rzemiosło i wykonanie widoczne przy bliszych oględzinach nawet w czasach dzisiejszych robi wrażenie. Czyżby alternatywna eko-technologia była aż tak godna zaufania?

Exit mobile version