Zgoda wśród autorów blogów, czyli mój pomysł na linkowanie.

Ostatnio podejmuję temat, który zainteresuje przede wszystkim autorów blogów oraz inne osoby posiadające swoje własne strony www. Szukam sposobów na zgodną koegzystencję autorów blogów oraz świata komercyjnego. Moje ostatnie rozmowy z wieloma autorami pokazują, że można się dogadać i utrzymać zgodę wśród autorów, zdawałoby się konkurencyjnych stron.

W mojej dotychczasowej karierze byłem niestety świadkiem wielu konfliktów między autorami i kiedy sobie ostatnio przeanalizowałem ich źródło zdałem sobie sprawę, że w 95% źródłem problemów są linki – najczęściej linki w komentarzach.

Ponieważ większość z nas autorów, nawet jeśli nie jest skora tego przyznać otwarcie, jest pod ostrzałem wszelkiej maści SEO-spamerów mamy tendencję rozciągania tej sytuacji na naszych kolegów i koleżanki z grona autorskiego. Moim zdaniem jednak warto rozgraniczyć autorów blogów oraz świat komercyjny/podmioty gospodarcze i zastosować osobne kryteria postrzegania linków, co napisałem poprzednio http://oszczedzanie.biz/blog/dla-autorow-blogow-o-linkowaniu-na-oszczedzaniu-zaproszenie/

Oczywiście, ze swojej strony mogę tylko proponować niektóre optymalne rozwiązania – np. obecnie zezwalam i wręcz zachęcam autorom zaprzyjaźnionych blogów do linkowania u mnie swoich stron i wpisów….

…sam jednak, o ile nie jestem wyraźnie zaproszony na czyjąś stronę postanowiłem się podpisywać adresem osobnej strony kontaktowej, którą możecie zobaczyć TUTAJ

Moja strona kontaktowa posiada parametr „noindex“, czyli jest pomijana przez wyszukiwarki natomiast linki na niej zawarte także są niewidoczne w punktu widzenia pozycjonowania.

Słowem, ze swojej strony – komentując u Was – rezygnuję z wszelkich działań, które mogą się komuś niesłusznie kojarzyć z SEO (akurat jest to dla mnie zupełnie zbędne), jednocześnie zezwalając blogom niekomercyjnym na linkowanie u mnie.

Myślę, że taki sposób na kulturalne przedstawienie się i zaproszenie na swoje blogi to recepta na przyjazny kontakt z autorami innych blogów. Pozdrawiam.

13 komentarzy do “Zgoda wśród autorów blogów, czyli mój pomysł na linkowanie.”

  1. Życzę powodzenia 🙂
    Szczerze to nie wiem czy coś to zmieni, ale warto próbować 🙂
    Ja osobiście strasznie żałuję, że blog.pl wycofał się z genialnych debat dla blogerów. Oj wtedy się działo.

    1. zmieni, czy nie zmieni – na pewno jest to jasny układ dla mnie i dla blogerów zaglądających na http://oszczedzanie.info.pl oraz jego okolice – ludzie biorą bardzo do ciebie „linkowanie” innych autorów

      ja mam jednak filozofię – to że ktoś ode mnie pójdzie na konkurencyjny blog, np „Kobiece Finanse”, czy „Oszczędzanie Pieniędzy” itp. nic mi osobiście nie ujmuje, a wręcz przeciwnie – stawia mnie w fajnym gronie autorów

      a jeśli chodzi o tzw. pozycjonowane to mam na to lajt – moje blogi bronią się same i osigają dobre wyniki – to w końcu Czytelnicy decydują 🙂

  2. Nie rozumiem dlaczego linki przy komentujących mogą wzbudzać konflikty między autorami. Tylko chyba u przewrażliwionych 🙂 Jeśli ktoś nie życzy sobie podpisu z adresem strony to powinien po prostu usuwać takie podpisy. A przemieszczanie się czytelników między różnymi blogami o zbliżonej tematyce to chyba normalne zjawisko i odbywałoby się nawet bez linków z komentarzy 🙂

    1. wyjaśniłem w tekście – Ty jak widzę dopiero zaczynasz – ale kiedy (czego jestem pewien) dojdziesz do określonego wysokiego pułapu i dobrego pageranku stanie się nieuniknione – pojawią się spamerzy, firmy, SEO… nie będziesz się wtedy dziwić, że pewne komentarze i linki mogą denerwować autorów

      myślę jednak, że skromność, zrozumienie drugiego autora i lojalność – przestrzeganie koleżeńskich umów – to kolejne czynniki budujące zgodę między blogerami

      1. Z dnia na dzień bardziej uświadomiony (r ównież przez ciebie Remigiuszu) skłaniam się ku „zasadzie weksla” tylko muszę to jeszcze trochę dopracować…
        Mój były pracodawca – gdy mu o tym wspomniałem – aż zaczał „przebierać nóżkami” na myśl o sutej kasie, która moze przez pewien czas z tego płynąć 🙂

          1. Isałem Ci w mejlu kiedyś o „zasadzie weksla”…
            Przy oknie na komentarz będzie wyraźna informacja o tym, że osoba/firma umieszczająca nieuzgodniony ze mną link komercyjny (aktywny lub nie) zobowiązuje się do wpłaty na wezwanie kwoty – no, na razie chodzi mi po głowie 1500 netto – tytułem zapłaty za umieszczenie odnośnika 🙂
            Mój „były pracodawca” to kancelaria prawna 🙂
            Ja sam nie mam na to ani czasu, ani ochoty, a poza tym „być reprezentowanym przez kancelarię to brzmi dumnie” 🙂
            Jestem z nimi „po słowie”, że bedą obsługiwać, ew. spory sądowe z tytułu „zasady weksla” 🙂
            Ile sobie doliczą – ich biznes 🙂
            Wygrana jest niemal pewna; jakby nie byli, to na ile ich znam (a znam dobrze) wcale by sie za to nie brali 🙂

          2. tak – rzeczywiście – trzeba dobrze udokumentować taki komentarz – rejestracja IP… i do sądu

            ja powiedzmy na razie staram się ułożyć stosunki ze światem komercyjnym „po dobroci”, co przynosi pierwsze pozytywne efekty

            osobny problem, z którym zapewne się spotkasz – to kopiowanie Twoich wpisów bez zezwolenia i wykorzystywanie ich na stronach firmowych – jednak ta praktyka z uwagi na zmiany w Google odchodzi powoli do przeszłości

          3. Na kopiowanie oficjalnie wyrażę zgodę pod warunkiem, że będzie wyraźnie podane źródło…
            A jak nie bedzie podane to też „zasada weksla” 🙂
            Inna rzecz to czy ktokolwiek będzie chciał mnie kopiować 😀

          4. powiem CI, że dotychczasowe plagiaty rozwiązałem polubownie – tzn. w zamian za bezproblemowe zdjęcie moich tekstów zaoferowałem nie wychodzenie na drogę prawną

            jednak takie rozwiązanie zastosowałem przez
            a) jak najszybszą kasację publikacji z uwagi na moje przenosiny w Google (czas to pieniądz)
            b) dramatyczny brak czasu (i bynajmniej nie sądź, że posty pisane poza czasem produktywności to dowód na posiadanie czasu wolnego)

            na skopiowanej zawartości z mojej strony sportowej kilka osób postawiło sobie sklepiki kulturystyczne

            natomiast to także się u mnie skończy, o ile już nie skończyło – za radą paru osób po uporządkowaniu moich zasobów w przyszłości będę wchodził na drogę sądową

        1. aha, i co dokładnie miał na myśli były pracodawca? chodzi o to, że linkując swoje produkty za darmo może zyskać reklamę za darmo?

          cóż – nie na moich blogach – na pewno :->

    1. – jednak kiedy bloger wyraża zgodę na linki kolegów w swoich komentarzach (jak np. ja tutaj) to na pewno spam nie jest

      – co do linków komercyjnych to się zgodzę

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version