Sześciogodzinny dzień pracy w Szwecji

Zmiana, która powoli wdrażana jest w Szwecji ma nieść ze sobą wiele dobrego. Wszyscy pracujący od ośmiu godzin wzwyż na pewno mogą wypowiedzieć się na temat zmniejszonej produktywności w ostatnich godzinach pracy. Stąd też pomysł by uszczęśliwić Szwedów poprzez skrócenie tego czasu o całe 2 godziny.

Szczęśliwszy, bardziej wypoczęty i mogący w pełni cieszyć się życiem prywatnym pracownik może bowiem okazać się znacznie bardziej wydajny niż ten zmęczony całym dniem harówki.

Pełne skupienie przez tak długi czas, jakim bez wątpienia jest ośmiogodzinna zmiana, czasami bywa wręcz niemożliwe. Przerwy wprowadzone, by pracownika od niej nieco oderwać prowadzą z kolei do wydłużonego przebywania w miejscu pracy. Co za tym idzie, szansa na kontemplację swojego życia po zawodowego oddala się coraz to bardziej, nawet do godzin wieczornych, kiedy to jesteśmy już zbyt zmęczeni by to wykorzystać. Wtedy życie wydaje się kręcić wokół pracy, której zaczynamy szczerze nie znosić a wspomniana wcześniej produktywność diametralnie spada.

7564493536_9db1e7529d_z

Krótszy dzień pracy już na starcie zmienia wiele w myśleniu i percepcji naszych pracowniczych obowiązków. Mamy więcej energii, którą możemy spożytkować przy konkretnych zadaniach. Łatwiej jest się skupić, wzrasta ogólna efektywność, a kiedy wchodzi w grę praca zespołowa rezultaty są jeszcze bardziej imponujące.

Na razie mowa jest o skróceniu czasu pracy w placówkach takich jak szpitale, zakłady produkcji samochodów czy domy seniora – czyli wszędzie tam, gdzie wymagana jest wysoka koncentracja bądź w grę wchodzi ścisła interakcja z ludźmi.

7713532162_20e9306683_z

Czy takie nowości wniosą coś pozytywnego do polityki pracy? Czy zmiany uszczęśliwią Szwedów czy może przestraszy ich wizja mniejszych zarobków spowodowanych skróconym czasem pracy? Co uważacie na temat ilości godzin spędzanych „w robocie”? Piszcie w komentarzach.