Polska – Grecja. Kto tu jest leniem i syfiarzem?!

Wyślij ten wpis znajomym!

Ostatnio na starym koncie na Blogspocie dzielę się z Wami zdjęciami bankomatów i przemyśleniami z Grecji i wydawałoby się, że to już za dużo, że lepiej dać spokój i nie drażnić Czytelników siedzących teraz w Polsce… hah… przede wszystkim nie drażnić samego siebie, bo co tu dużo mówić – Grecja jest krajem, w którym z chęcią spędzam wakacje i kiedy wracam mam nastroje pesymistyczne co do Polski.

Podczas apogeum Kryzysu Greckiego media, internet i „autorytety moralne” prześcigały się w deprecjonowaniu wizerunku Greków i Grecji. Rzekomo południowcy to lenie, kombinatorzy i syfiarze.

10.08.2015 - 1

My Polacy, Zielona Wyspa Europy, nagle zrobiliśmy się „dumnymi Europejczykami” szafującymi anegdotkami na temat Grecji i pełnymi wyższości… no bo u nas jest porządek, ordnung!

Jak to wygląda dla mnie?

Idę na polską plażę, dzisiaj byłem na płatnej plaży, prywatnym kąpielisku nad jeziorem, w piasku pełno niedopałków papierosów, ale co „lepsze” – tylko na linii dojścia dzieciaków z naszego koca do brzegu znalazłem w piasku ze dwie garści kapsli w różnym stopniu zardzewienia. Rozejrzałem się, pozbierałem i wyrzuciłem, gdyż rozcięcia stóp takimi brudnymi, ostrymi przedmiotami lubią się zaogniać i są bolesne (nie tylko dla dzieci)….

kapsle

…ale co najlepsze. W piasku znalazłem też szklaną fifkę z resztkami spalonego stuffu. Weź tu nadepnij na takie gówno! Przypominam, że to płatna plaża, która się ktoś opiekuje, a co na plaży publicznej? W takim Gdańsku na przykład widzę więcej niedopałków niż ziaren piasku. Może z dzieckiem zlepie te kiepy w pulpę i zaczniemy stawiać babki? Co?

Narzekamy na Greków, ale ja pytam, kto tu jest syfiarzem?

Czy w Polsce, pełnej dumnych Polaków – rzekomo lepszych niż leniwi Grecy, jest gdzieś jakieś miejsce, jakaś plaża nie będąca dywanem niedopałków, poprzetykanych pordzewiałymi kapslami?

Serio pytam, polecicie coś?

Bo tam, w Grecji, idę nawet na dziki/publiczny odcinek plaży, gdzie przyjeżdżają ludzie z okolicznych wiosek i owszem, śmieci się zdarzą, jasne, ale nie jest to nawet ułamek polskiego syfu.

27.07.2015 - 1

Wchodząc do morza na dzikiej plaży w Tigaki kilka metrów od brzegu zauważyłem zatopioną, rozgniecioną puszkę po piwie – krzyknąłem głośno do żony po polsku „Patrz, co za odkrycie, chyba nasi tu byli?***” wyłowiłem i rzuciłem puszkę na brzeg na stertę wodorostów wyrzuconych przez fale.



Przechadzający się wzdłuż plaży inny plażowicz – Grek widział sytuację, zrozumiał z mojego tonu kontekst, kiwnął mi głową, uśmiechnął się i zabrał tę puszkę do reklamówki. Można? Można!

A jak my Polacy – taki dumny naród co Niemcom i Rusom karku nie schylił – szanujemy nasze polskie plaże, góry, lasy?

***Nigdy w życiu, podczas setek plażowań, nie widziałem Greka dojącego browara na plaży.


Wyślij ten wpis znajomym!