Policja, drogówka…

Niedawno pod moją firmą stanęło dwóch funkcjonariuszy. Wyciągnęli bloczek mandatowy i czekają. Łapią jednego kierowcę, spisują, łapią kolejnego, to samo, po jakimś czasie wyglądam z okna i trzeci delikwent jest spisywany, czwarty…

Ponieważ z tej drogi korzystam ja,  liczni klienci, itp. w końcu wychodzę do jaśnie panów funkcjonariuszy i pytam. Dzień dobry panowie… jestem taki i taki… chciałbym wiedzieć na co jest przyczyną tych kilku zatrzymań, czy coś tu się nagle zmieniło w zasadach ruchu lub znakach? Mam tu dojeżdżających klientów, itp. Na co tu trzeba uważać, aby uniknąć popełnienia wykroczenia.

Policjanci patrzą na mnie jak na zjawisko, zaskoczeni. Potem uśmiechy jak banan, eeeee no wie Pan… no my Panu tego nie powiemy… patrzy jeden na drugiego, patrzą na mnie i się śmieją.

Ale ja serio pytam, o co chodzi, czy to jakaś tajemnica….

Irytują się lekko w końcu… No proszę Pana, o co Panu chodzi… no… ten… tak ogólnie trzeba znaki znać i przepisy, uważać… 

2716928469_9618b025c0_mP.S. Wpis, między innymi poruszający podobny temat znajdziecie tutaj: http://racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/2014/09/polskie-pospolite-ruszenie-lub-polska.html