Ormowcy w roku 2015. Samosądy na kierowcach

Wczoraj przeglądałem Facebooka, który coraz bardziej irytuje mnie przerostem funkcji i następującą po tym coraz większą ślamazarnością i przeciążeniem systemu. Na pewnej grupie stołecznej wyskoczyło mi zdjęcie gdzie autor ostentacyjnie „nie” chwali się swoim dziełem Ormowca… Młodsi czytelnicy spytają: Co to było ORMO i kim byli Ormowcy w poprzednim ustroju? Zapraszam Was do poszukania Wikipedii…

Otóż autor Facebookowego zdjęcia „nie” spuścił powietrza z opon źle zaparkowanego samochodu.

peszek_ormowcy_wykasowaneZdjęcie oryginalne usunięte na żądanie autora – domniemanego sprawcy samosądu

Bo to grupa FB gdzie walczy się z takimi przypadkami, jak mawiają jej twórcy – „świętymi krowami” wśród kierowców.

Ewidentnie, samochodzik jest zaparkowany źle i utrudnia ruch pieszy jednak:

a) spuszczenie z powietrza z opon na pewno znacznie ułatwi i przyśpieszy właścicielce (bo tymi autkami z reguły jeżdżą Drogie Panie) usunięcie auta i prawidłowe zaparkowanie… co…. jakie jest Twoje zdanie?

b) od osądzania, pouczania i karania jest Straż Miejska i Policja, a nie domorośli Ormowcy dokonujący samosądów... jestem przeciwnikiem tego typu samosądów, do końca nie wiadomo, czy takie zaparkowanie wynikało z cwaniactwa, czy jakiejś desperacji… może jakaś Pani śpieszyła się do chorego dziecka i to była ostatnia szansa na zatrzymanie się?

Jednak uważam, że od rozstrzygnięcia „sporu” są służby z doświadczeniem, a nie „usłużni obywatele”. Ciekaw jestem jak ten usłużny obywatel zachowałby się w sytuacji typu „Napastnik uderza kobietę i wyrywa jej torebkę”?

image_smallOfiarą podobnego samosądu też padłem – zaparkowałem swój samochód na linii wyznaczającej miejsca parkingowe. Problem w tym, że cały sznur samochodów zaparkował jeden obok drugiego i tak akurat wypadało jedyne, fizyczne pełne miejsce do zatrzymania się. W ciągu dwóch godzin konfiguracja zmieniła się i kolejni kierowcy zaparkowali już „od linijki” co spowodowało efekt taki, że finalnie stałem de facto jednym autem na dwóch miejscach.

Usłużni obywatele, Ormowcy, olepili mi auto naklejkami w stylu „Kierowca… **uj! – za złe parkowanie”. Wolałbym jednak konfrontację i wyjaśnienie ze Strażą Miejską, która doskonale wie, że krańcowe miejsca w mieście P. są często robione na 1,5 auta – co często powoduje takie rotacje.

Jedno z tak wyznaczonych miejsc jest nawet koło mojego domu. Tylko, że tu sąsiedzi są normalni i nie wściekają się z powodu auta zaparkowanego przez to na 1,5-2 miejsca. Niepełnowymiarowe miejsce z resztą często wykorzystuje sobie jakiś motocyklista…

Jeszcze raz, chciałbym zobaczyć, jak ci usłużni obywatele – Ormowcy zachowali by się w sytuacji, gdy jakiś agresor bije na ulicy kobietę, albo gdy nieznajomy mężczyzna zabrał siłą dziecko sąsiada z placu zabaw… bo ja np. w takiej sąsiedzkiej obławie na takiego petenta uczestniczyłem, mimo potencjalnego ryzyka.

„Polscy” bohaterowie… tacy bohaterowie jak z koziej d**y trąbka… mają jednak dużo odwagi, by wyżywać się na autach.

Słowa Piłsudskiego z obrazka powyżej są jedynym, co przychodzi mi teraz do głowy!