Nowa dyrektywa UE: Wegetariańska przyszłość?

Nie wyobrażasz sobie niedzieli bez schabowego? Kochasz wypad do sieci fast food na hamburgera? Nawet nie wiesz, że politycy mogą Ci kiedyś odebrać tę przyjemność.

Czy czeka nas przymusowa wegetariańska przyszłość? Być może tak, przy czym nie są to jakieś mrzonki ani post-apokaliptyczna przyszłość rodem z filmów SF. Na stare lata przyjdzie Ci wspominać jak w dzieciństwie smakowała parówka, a hot-doga będziesz jeść co najwyżej z kiełbaską sojową. 😉

Otóż poważnym problemem dla polityków jest to, że na przykład taka krowa posiada o jeden otwór w ciele za dużo, chodzi tu nie o ten, którym trawa i siano „wchodzi”, tylko o ten znajdujący się na drugim końcu zwierzaka.

Jak wykazały najlepsze instytuty badawcze w Europie z tego miejsca wychodzi nie tylko „nawóz”, ale – o zgrozo – gazy cieplarniane: dwutlenek węgla, metan…

 …ale przecież tego krowie nie zaszyjemy, bo co by powiedzieli obrońcy praw zwierząt!

Rozwiązanie jest inne.  Zlikwidować zwierzaki.

Niestety powyższy wpis nie jest żartem, a bardzo bym chciał.

26 października Parlament Europejski będzie głosował nad dyrektywą  o limitach emisji gazów cieplarnianych, która poskutkuje redukcją polskich stad bydła o 25% – konkretnie o ok. 1,5 miliona – natomiast w przypadku świń będzie to 12%, czyli 1,4 miliona. Dla pocieszenia obrońców praw zwierząt, masowy ubój polskich zwierząt ma być rozłożony w czasie.

To jest początek stopniowanych zmian, a co przyniosą kolejne decyzje?

10 komentarzy do “Nowa dyrektywa UE: Wegetariańska przyszłość?”

  1. Znacznie skuteczniejsze byłoby zredukowanie populacji ludzi. Nie dość że Homo Sapiens też ma otwory, którym wychodzą gazy cieplarniane, to produkuje je również na tysiące innych sposobów.

    1. niedawny news: „Sekretarz wykonawczy Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych, p. Krystiana Figueres uważa, że Ziemię należy wyludnić, ponieważ jest za bardzo obciążona ludźmi”

    2. Co jest złego w zabiciu zwierząt, które urodziły się, by być zabite na mięso? Zmniejszanie liczności stad będzie raczej przeprowadzone poprzez zmniejszenie ilości przeprowadzanych inseminacji – na miejsce zabitych zwierząt, które tak czy inaczej zostałyby zjedzone, nie pojawią się nowe. Nie ma w tym ani krztyny głupoty czy okrucieństwa.

      1. ale dlaczego ma o tym decydować urzędnik?

        jako autor także bloga zdrowotno-sportowego DlaFaceta.biz jak najbardziej popieram redukcję spożycia czerwonego mięsa na rzecz większej ilości warzyw a także potraw wegetariańskich/jarskich, jednakże na zasadzie dobrowolnej propozycji i dania przykładu

        nie na zasadzie zamordyzmu, totalitaryzmu i nazizmu

        jakiekolwiek mówienie polskiemu rolnikowi co ma robić na swoim gospodarstwie i czy może świnie hodować, czy nie, jest powrotem do ustroju Generalnej Guberni i działań Hansa Franka,

        jestem wolnościowcem, jeśli chodzi o poglądy polityczne

  2. Autor tekstu nie ma pojęcia o co walczą obrońcy praw zwierząt skoro uważa, że zabicie chociaż jednej sztuki ale rozłożone w czasie jest spełnieniem ich postulatów. Ba mam wrażenie, że autor nie posiada nawet krzty empatii.

    1. A słyszałaś kiedyś o czymś takim jak: sarkazm, parodia, kpina…

      Odsyłam do Wikipedii, tam się dowiesz co oznaczają te pojęcia.

      1. ja raczej jestem za tym, aby te hodowle były jak najbardziej normalne, czyli na pewno żadne dręczenie zwierząt, chowy klatkowe i tym podobne wynalazki, zwierzę jest istotą żywą i należy się szacunek i dobre traktowanie

        a że przyjdzie kiedyś koniec, cóż, taki jest łańcuch pokarmowy, że jedno stworzenie zjada drugie

        1. Niestety normalne hodowle, wprowadzone na skalę światową, czyli bez klatek ograniczających ruch, antybiotyków, napychanie jedzenia ponad możliwości zwierzęcia za pomocą rury, nie nadążyłyby za obecnym zapotrzebowaniem na mięso.

  3. Administrcyjnie zmniejszyć poziom spożycia mięsa?
    Niewykonalne, nie w Polsce…
    Hitlerowcy się na tym przejechali, komuchy też…
    Pokątna hodowla (moze i nawet zdrowsza niż przemysłowa) tudzież import lub przemyt z krajów nie nalezących do UE…
    Damy radę 🙂
    A w kwestii „pomagania” Ziemi poprzez jej wyludnienie…
    Ja proponuję, żeby admiratorzy tego „genialnego” pomysłu staneli w awangardzie i pierwsi dali przykład popełniając samobójstwa (moze nawet wcześniej usuwając z tego świata własną rodzinę).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version