Moneta srebrna. Głowa kobiety 1933…. czyli bardzo rozrzutne zakupy!

O pokazanej monecie wspominałem już kiedyś na blogu głównym. Historia w dużym skrócie wygląda tak, że do zaprzyjaźnionego sklepu osiedlowego przyszedł Pan z dużą ochotą na spożycie jakiegoś napoju wyskokowego, jednak w jego portfelu znalazła się jedynie dziwna, stara 10 złotówka.

Ekspedientka niechętnie przyjęła monetę, no bo przecież jakaś inna, ale orzeł w koronie jest, więc nie z epoki PRL-u, nominał jest, więc zapewne jakaś okazyjna, tak jak te duże dwuzłotówki…

glowa1933

Monetę finalnie przejąłem ja we własnej osobie, w cenie nominału… schowałem do szuflady i zapomniałem o niej na kilkanaście miesięcy.

Przy jednej z dyskusji z kolegami „od inwestycji” na moim blogu, sprawdziłem nabytek i okazało się, że to klasyczna srebrna „głowa kobiety” z 1933.

  • Waga: 22 g
  • Próba srebra: 750

Tamten klient dokonał wyjątkowo niekorzystnych zakupów! No nie? Z pewnością mógłby kupić kikakrotnie więcej trunku, niż kupił za nominalną wartość tej monety.

Czy to nie ciekawy przypadek, pokazujący, że pieniądze mogą się kryć dosłownie pod naszymi stopami? Wystarczy się tylko schylić! Ja dostrzegłem potencjalną okazję kupując pozornie bezwartościwą (niekatualną) monetę. Czy ty także mialeś podobne okazje w swoim życiu? Napisz w komentarzu.