Kultura Polaków w górach

Ostatnio w moim gronie znajomych rozgorzała dyskusja na temat postu na „blogu dla faceta” – moim blogu sportowym na temat opublikowanego tam zdjęcia ze Szrenicy.

Dla niezaznajomionych z dolnośląskim realiami: schronisko na Szrenicy leży tuż przy czeskiej granicy, może ze 150m od granicznego słupka z literą C. W schronisku słyszę różne języki, oprócz naszego oczywiście czeski, niemiecki, angielski, natomiast tak oto wygląda sytuacja tuż koło wejścia.

Jasne, niby nic, prawie każdy z nas lubi wypić dobre piwo, tylko jak widoki takie jak na obrazku wpływają na postrzeganie nas wśród obcokrajowców (w trakcie mojego wypoczynku na szczycie co chwilę jakiś turysta dokładał butelkę do „puli”).

Mnie jakoś średnio się to podoba.

Ostatnie kilka urlopów spędziłem w Grecji, po 2 tygodnie każdy, w tym czasie nie widziałem np. wstawionego Greka, a bynajmniej nie unikam miejsc gdzie przebywają lokalni mieszkańcy, nie tylko turyści.

Natomiast idę sobie ulicą pięknego greckiego miasteczka i w dali widzę grupkę „machos”, każdy z głośno trajkoczącą dziewczyną „w jednej ręce”, z puszką Mythosa w drugiej. Kto to może być? Jak to kto – nasze polskie „wąsy”… Grek czegoś takiego nie robi – siada w lokalu i z kulturką sączy coś, powoli…

Szkoda gadać… Trochę więcej dumy by się nam przydało na pewno.

5 komentarzy do “Kultura Polaków w górach”

  1. A ja bym sobie odpuścił…
    Fakt, widok niespecjalny, ale z drugiej strony bałaganu przecież nie ma; butelki „grzecznie” poustawiane…
    Przy francuskich schroniskach górskich zdarzało mi sie widywać gorsze rzeczy…

    1. odpuszczać dywan pordzewiałych kapsli na każdej plaży, chlew przy polskim schronisku? co mnie pociesza fakt, że we Francji są więksi syfiarze?

      1. Miałem na myśli (ale fakt, telepatą przecież nikt z nas nie jest) raczej to, że nie ma sensu aż tak sie oburzać na fakt, że „polacy to syfiarze”…
        Nie jesteśmy jakoś szczególnie „niedorobieni”: w tej kwestii choć oczywiście wiele, ale to wiele można by poprawić…
        A gdzie indziej?.
        Jeśli juz ograniczać się do Europy…
        Nie znam Grecji (poza kilkoma małymi wysepkami), bardzo słabo znam kraje anglosaskie, trochę lepiej Skandynawię, ale dość dobrze znam „najprowincjonalniejszą prowincę” Francji, Włoch i pólnocnej Hiszpanii i w wielu przypadkach to Francuzi i Włosi powinny się od nas uczyć porządku i schludności, a nie na odwrót…
        Wiele wsi francuskich to takie polskie wsie z lat osiemdziesiątych (no moze poza drogami, które dużo lepsze niz u nas).

        1. no ja jednak i tak jestem przy swoim i nawołuję do porządku

          właśnie jestem po sesji usuwania z bloga syfnych reklam politycznych

          co się okazuje? twórcy kampanii jednej z partii oszukują system, nie określili prawidłowo (regulaminowo) typów reklam…

          ale najwyraźniej się mi udało zablokować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version