Komentarze na blogach. Dopuszczać opcję nazwa/URL czy nie?

Od pewnego czasu eksperymentuję z różnymi systemami komentarzy na blogach. Karierę blogową rozpoczynałem od Blogspota z włączoną opcja komentowania dla wszystkich, także anonimowo i z opcją nazwa/URL, co z jednej strony skutkowało zalewem hejtu, którego się nie spodziewałem, z drugiej strony aktywnym atakiem wszelkiej maści SEO spamerów.

Czy bowiem setny komentarz: Rewelacyjny post…. albo Super blog, oby tak dalej… opatrzony np. linkiem SEO do producenta przenośnych toalet czy innego SKOKu cokolwiek wnosi? Wątpię. Nie mówiąc już o komentarzach ewidentnie nie pasujących do treści postu, ale np. polecających kupno udziałów w kolejnym funduszu inwestycyjnym? Dajmy spokój! Takie spamowanie blogów i inne SEO-znaczenie terenu trzeba kasować. Koniec i kropka.

Jest druga strona medalu. Jeśli będę tolerował w komentarzu link producenta oszczędnych pieców CO, akwizytora funduszy, czy sprzedawcy ubezpieczeń…. jeśli ten link będziesz tolerował Ty – tak, tak… do Ciebie mówię Kolego… oraz ty – tak dokładnie o Tobie mowa koleżanko autorko… to oni NIGDY nie zapłacą nam za uczciwą reklamę, nie będą wspierać nas jako autorów, zawsze oszukają tego, czy tamtego z naszego grona!

Nie, na taką tolerancję nie możemy sobie pozwolić, niezależnie jakie komplementy prawiliby nam SEO-spamerzy w komentarzach! Trzeba kasować każdy link do spamera, włącznie z tymi pozornie niewinnymi, czyli linkami URL w podpisie!

Co? Mówisz, że jeden z drugim wielki autorytet w dziedzinie blogowania to robi i pozwala na te komentarze z podpisem firm? To robi źle! Na niekorzyść moją i na szkodę Twoją, bo co prawda my blogujemy dla hobby, ale każde finansowe, materialne, sprzętowe, sponsorskie wsparcie naszych blogów na pewno nam się przyda. Co nie? Tego wsparcia dla młodych-początkujących oraz niezawodowych blogerów-hobbystów NIGDY nie będzie, jeśli świat komercji nie zrozumie, że linkowanie „za darmo” się już skończyło, że „za darmo” to teraz można co najwyżej w buzię zarobić w „złej dzielnicy”.

Świat komercyjny ma wspierać autorów, blogerów hobbystów, pasjonatów, ludzi pozytywnie zakręconych i koniec. Tak jest na Zachodzie, to jest norma w cywilizowanym świecie.

Obecnie na blogach oszczedzanie.info.pl oraz adresie pomocniczym oszczedzanie.biz mam włączoną opcję zostawiania swojego adresu WWW w komentarzu. Jest to jednak opcja dla nas, autorów blogów, stron hobbystycznych, stron prywatnych…. przy tym mówię od razu, że co prawda lubię strony młodych ludzi, który blogują dla pasji i chcą sobie dorobić na jakimś PP… to jakiejś ewidentnej komercyjnej zapleczówce, tyle że postawionej na silniku WordPress z pełną świadomością odmawiam prawa podlinkowania się u mnie za friko!!!

Nie wiem jak długo potrwa eksperyment pt. „zostaw swój URL”, natomiast jak długo on będzie zapraszam blogerów niekomercyjnych i różnych pasjonatów do zostawiania u mnie swojego URL i linków.

Strony komercyjne, zapleczówki i inne SEO pogonię natomiast zdecydowanie – chcą reklamy – niech płacąi! Mówię to wprost, nie będę się, na moim własnym blogu, zajmował polit-poprawną gadką czy innymi marketingowymi sloganami. I Wam także proponuję spojrzeć na ten temat z przedstawionej powyżej perspektywy.

15 komentarzy do “Komentarze na blogach. Dopuszczać opcję nazwa/URL czy nie?”

    1. dokładnie, co więce, myślę, że warto trzymać się razem w blogerskim gronie, nawet mimo różnic poglądów i wizji – dla mnie pierwszeństwo przed parciem do sukcesu ma bycie fair w stosunku do blogerów, którzy są fair wobec mnie – daleko mi od ideału, ale do tego dążę

  1. Również sądzę, że masz rację. Pewnym sposobem na zabezpieczenie przed mało ciekawymi komentarzami jest minimalna ilość znaków komentarza, czy też dopiero po odpowiedniej długości włączyć opcje dodania url 😉
    Pozdrawiam
    Ł.

    1. ciekawa opcja, dzięki za pomysł, natomiast długo u mnie URL było wyłączone w ogóle, także w tej chwili komentarzy jest na tyle mało w porównaniu do oglądalności bloga, że na razie sobie ręcznie przeglądam linki – natomiast na przyszłość, ciekawe rozwiązanie

  2. Mogę się podpisać obiema rękami – dopóki byłam na bloggerze, pojawiały się linki nie tylko ukryte pod nazwą użytkownika, ale także – bezczelnie – w komentarzu. Były to najczęściej komentarze typu „zapraszam do siebie” i tu adres bloga, co dla mnie też jest spamowaniem!

    Jak ktoś chce reklamę, to może sobie u nas wykupić, nieprawdaż? 😉

    1. wiesz, może to jest trochę spamowanie, ale te zapraszam do siebie + nazwa bloga ja toleruję, jeśli to jest autentycznie jakiś nieopierzony początkujący, czy student chcący sprawdzić jak to jest rozpocząć przygodę z blogowaniem, no i tym bardziej, jeśli to jest zapraszanie z umiarem i linkowanie do postów adekwatnych do podejmowanego tematu – slowem jaki umiar

      natomiast jeśli to zapraszam do siebie prowadzi na stronę, której głównym celem istnienia jest nie hobby, ale robienie „bloga firmowego”, pozycjonujące główną stronę firmy/banku/SKOKu/agencji ubezpieczeniowo-finansowej…. no to wtedy kasacja i czasem nawet ban

  3. Hej Remigiusz,

    Jestem SEOwcem, więc mam styczność z setkami stron internetowych. Widzę, że ludzie coraz rzadziej spamują linkami blogi internetowe w postaci komentarzy. Czyżby ten sposób zdobywania tracił na wartości? Uważam, że tak. Automaty blokuję akismetem, natomiast każdy komentarz na moim blogu (i wielu moich stronach zapleczowych) moderuję ręcznie raz na jakiś czas. Z reguły zostawiam linki (chyba, że rzeczywiście prowadzą do kiepskiej jakości zaplecza), a jeśli komentarz jest spamowy to na dzień dobry go kasuję 🙂

    Leon.

    1. Masz rację, jest tego relatywnie mniej w komentarzach (w treści), dlatego zdecydowałem się przywrócić URLe. Spam w nazwach się pojawił, ale także jest tego znacznie mniej.

      Na razie jest dobrze, jednak około roku, połtora temu przeżywałem istną nawałnicę spamerskich wpisów. Zajmowało to tak dużo czasu (moderacja), że zdecydowałem sie na radykalny ruch. Nadmienię, że kuriozalna sytuacją było to, że jedna czy druga duża firma, z którą się komunikowałem w sprawie spamu konsekwentnie twierdziły, że nie ma budżetu na reklamę, wciąż jednak spamując moje blogi (przecież za darmo ktoś tego spamu nie zostawiał).

      Myślę, że w końcu osiągnie to akceptowalny poziom, a wzajemne zostawianie URLi spełni swoistą rolę skrzynki kontaktowej dla grona autorów.

  4. Mój wordpress jakoś tak sprytnie filtruje komentarze, że wszystko, co zostawiają seo-spamerzy wpada mi do spamu. Jak ktoś zostawia sensowny komentarz, który wnosi coś do dyskusji albo dotyczy tematu postu, to niech sobie będzie z linkiem do strony – zresztą u mnie akurat najczęściej te linki to inne blogi.

  5. Idealnym rozwiązaniem jest:
    1. Dopuszczanie tylko domen głównych, bez podstron
    2. Minimalna długość komentarza
    3. Dodatkowa capcha albo coś w tym stylu

    Moim zdaniem usunięcie linków z komentarzy znacząco zmniejsza ich liczbę, co mało korzystnie wpływa na popularność bloga. Szkoda tracić takiego contentu, bo bardzo wiele osób, które mogłyby dostarczyć ciekawych komentarzy i wkład do dyskusji, zwyczajnie z tego zrezygnuje.

    1. no tak, oczywiście, zauważylem tą „rezygnację” z dyskusji mimo sporej popularności bloga, tak czy inaczej na innych, nieco mniej popularnych domenach pod moja administracją, zwłaszcza na Blogspocie powoli wdrażam rozwiązanie posrednie, czyi Disqus

  6. Jak wyłączysz URL w podpisach komentujących, to dyskusje nabiorą merytorycznych treści. A „ostatnio” nawet pojawił się nowy trend publikowania artykułów – wejście na stronę jest na hasło. Nie są to płatne serwisy – po prostu, warto eliminować spamerów.

    Moim zdaniem, lepiej czas, bezpowrotnie tracony na moderację, przeznaczyć na pisanie ciekawych artykułów. Czego życzę Tobie, jako autorowi, i nam – odbiorcom i komentującym. 🙂

    1. ja tymczasowo znów wyłączyłem opcję URL z komentarzy, po prostu chwilowo jestem przyblokowany jeśli chodzi o czas – opcja z URL to o wiele więcej roboty przy moderacji

  7. Dzięki zmianom algorytmu Googla, teraz rozwiązał się problem z linkowaniem. Żeby sobie nie zaszkodzić linkami typu exact match anchor, podpisują się normalnie bez słów kluczowych w nicku i mniej nachalnie. Blogerom jest lżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version