Inwestowanie w wino. Rozmowa z telekonsultantką.

8538709738_0e2f5bb2abNiedawno dzwoni do mnie pani, która usiłuje mnie namówić do „inwestowania w wino”. Pytam na czym to polega. Pani szybko wyjaśnia, że w ramach specjalnej umowy abonamentowej będę otrzymywał przesyłką kurierską co miesiąc wybrany przez ich firmę pakiet win, ciekawe akcesoria do spożycia wina oraz broszurki o tym winie.

Cóż, nie jestem pewien czy właśnie tak powinno wyglądać profesjonalne „inwestowanie w wino”, więc odmawiam. Pani jednak nie odpuszcza i dąży do głębszej prezentacji i umówienia się na wizytę z przedstawicielem, na której przecież mogę tylko skorzystać, a trwa to najwyżej godzinę.

Moja odpowiedź jest następująca. Proszę Pani, jeśli zależy tak Wam na spotkaniu ze mną, proszę podać maila, prześlę Pani firmowy numer konta. Wpłacą Państwo 100 zł i wtedy mogą Państwo wykorzystać godzinę mojego cennego czasu na prezentowanie czego dusza zapragnie. Miła pani odpuszcza sobie…