Inwestycja alternatywna?

Zdjęcie-0167Z tej numizmatycznej „inwestycji alternatywnej” będą mieli niezły ubaw moi Koledzy z blogosfery (Wojtek z IA… tak to także do Ciebie…), bo jest to przykład czegoś równie sensownego jak naprawa laptopa przez zamaszyste uderzenie młotkiem.

Totalny bezsens, Monthy Python inwestycyjny. Don’t do that at home! Minister Zdrowia Szczęścia i Pomyślności ostrzega.

Regionalne 'numizmaty’ czy inne pamiątki sprzedawane turystom w różnych ciekawych miejscach wydają się ciekawym zakupem, jednak ten wyrób wprost woła o pomstę do nieba…

…a mogło być dobrze. Można było za odrobinę więcej kasy zlecić jakiejś mennicy okolicznościowe dukaty z Nordic Gold, które może… ale to może… nasi prawnukowie mogliby sprzedać z zyskiem na jakiejś aukcji staroci. Tymczasem mamy tu kicz o fatalnej jakości wykonania.

Jako patriota lokalny powinienem zachwycać się czymś takim, jednak stopień kiczowatości takich „numizmatów” powala nawet tak tolerancyjną osobę jak ja. Nie kupujcie takich okolicznościówek. To teksańska masakra numizmatyki.

3 komentarze do “Inwestycja alternatywna?”

  1. Rzeczywiście „inwestycja” :), ale wiesz Remigiuszu to w skali kiczowatości nie jest jeszcze złe. Najgorsze są srebrne kolorowane monety i wypuszczane przez największe mennice to jest dopiero estetyczne przegięcie :).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version