Tablet z fizyczną klawiaturą zamiast ultrabooka

W przedostatnim poście pisałem o moim patencie na tani odpowiednik ultrabooka, tj. wykorzystanie posiadanego tabletu oraz fizycznej klawiatury oraz ustawienie polskiego układu fizycznej klawiatury na Androidzie.

Koleżanka Kasia zakwestionowała mobilność tego rozwiązania, bo przecież ultrabooka kupuje się, aby uzyskać maksymalną mobilność oraz jednoczesną możliwość pracy na nim (czyli, jak dla mnie, głównie wykorzystania klawiatury). No bo to takie wielkie się wszystko robi po podłączeniu dużej klawiatury.

Wybrałem się zatem na zakupy, aby kupić małą, mobilną klawiaturę zewnętrzną bluetooth, jednak dostępne rozwiązania albo mnie nie zadowalały, jeśli chodzi o ergonomię, albo był problem z ich ceną/jakością/dostępnością. Kupiłem za 100 zł nieco mniejszą klawiaturę bezprzewodową, która mieściłaby się bezproblemowo do torby od laptopa.

Polska, fizyczna klawiatura dla Androida – tani patent zamiast ultrabooka

Efekt widać na zdjęciu. Czy teraz jest to bardziej mobilne niż pod podanym powyżej linkiem?

klaw2Na dodatek w zestawie była myszka, co dla mnie jest dużym atutem, ponieważ niektórzy domownicy nie lubią u mnie ekranu dotykowego.

klaw1Przypominam, wszystko działa na przejściówce OTG z USB na mikroUSB, także odbiornik zestawu bezprzewodowego.

Czytelnikom, którzy tan patent widzą pierwszy raz wyjaśniam: nie chcę hybrydy, ponieważ żadna z nich w gruncie rzeczy mi do końca się nie spodobała w takim zestawie i o takich parametrach w jakich oferują to producenci. Poza tym mój patent zaprezentowany w postach jest znacznie tańszy. No i takie kombinacje sprzętowo-programowe to prawdziwa zabawa dla faceta.