Święte krowy… czyli rowerowi szeryfowie i kolejne samosądy na kierowcach

Po ostatniej kontrowersyjnej publikacji, gdzie potępiam odgrywanie szeryfa i samodzielne wymierzanie “kar” źle parkującym kierowcom przez rowerowych aktywistów skupionych wokół  grup “projektu” Święte Krowy rozwinęła się dyskusja…

Ormowcy w roku 2015. Samosądy na kierowcach

…finalnie wszedłem w wymianę zdań z administracją grupy warszawskiej, dość kulturalną i wyważoną z mojej strony, jednak oczywiście zakończoną dla mnie banem.

Otóż moje publiczne napiętnowanie samosądów na kierowcach jest rzekomo bezpodstawnym pomówieniem grupowiczów (zdjęcie, w którym autor chwali się dokonanym samosądem, w międzyczasie automagicznie zniknęło). Rzekomo nie mam dowodów wobec aktywistów z grona “Święte Krowy” więc kłamię dla sensacji….

Czyżby?

Zaledwie rzut oka na inną z grup tego “projektu”, gdzie jeszcze mogę wejść pozwala już po kilku minutach wyłowić rozmowy aktywistów w stylu:

Cezary B ale nie przyklejona? ja zostawiam takie co nie idzie za cholere zedrzeć – obowiązkowo na wprost twarzy kierowcy i w jego lusterko. TO JEST RZEŹ żeby je wytrzeć

(…)  to mu się wpier**li? Panowie czas na Was (…) Wizytówki na czarnym tle i nie schodzące z lusterek to ode mnie jak zobaczycie u siebie to zapraszam

Michał S Naklejaj na szybie bocznej, bardziej widać.

Tutaj mowa o naklejaniu na szyby, elementy i karoserie zaparkowanych aut bardzo trudnych do usunięcia naklejek z męskim narządem. “Dostałeś karnego k…a”.

Raney K (….)  ja jadąc na słoniu przeszedłem po źle zaparkowanych autach…

Cezary B Tomciu mozna jeszcze jak Angolę: wyrywać lusterka, łamać wycieraczki ….

Tutaj jak widać chłopaki się rozkręcają, chwalą dokonaniami i planują mocniejsze akcje.

Oczywiście jestem przeciwnikiem łamania prawa przez kierowców, jednak wszlekie samosądy także są przestępstwem wedle naszego prawa. Zwłaszcza, że osoby cierpiące na “manię szeryfa” często na siłę szukają okazji do udowodnienia swojej racji i “wymierzenia sprawiedliwości”. Widzę. że dla niektórych dzień bez dewastacji czyjegoś auta, spuszczenia powietrza z opon, albo przynajmniej oklejenia prostackimi naklejkami to dzień stracony. Polowanie na kierowców jako sport sam w sobie.

Czy z takimi ludźmi można w ogóle dyskutować?

3580522370_364366979f_zKażdy z nas może zobaczyć i przeczytać co się dzieje na grupach. Pozostaje pytanie, czy te zorganizowane działania „parkingowych mścicieli” nie powinny być zgłoszone administracji Facebooka, albo nawet prokuraturze?