Refleksje patriotyczne?

Dzisiaj nie czas już na kolejne refleksje patriotyczne zacytuję Facebookowy komentarz jednej z Koleżanek.

Taka sytuacja. Jestem umówiona ze znajomymi. Idę Oławską, widzę mężczyznę leżącego na chodniku. Jakiś bezdomny. Ludzie przechodzą obok, nie reagują, w najlepszym wypadku się obejrzą. W sumie też go mijam, ale jednak w pewnym momencie zawracam. Podchodzę, patrzę: ewidentnie ktoś mu przywalił, śliwa na oku i rozcięta brew. Inna sprawa, że alkohol też było czuć. Pytam, czy go pobito, facet cośtam bełkocze. No to 112. Czekam na karetkę i policję. SMS do znajomych, że się spóźnię. Służby są po niecałych 15 minutach, w międzyczasie typ siada, potem staje… Sanitariusz odzywa się do niego po imieniu. Zna go. Zapakowują gościa, a jednocześnie do mnie leci tekst, żeby z jego powodu następnym razem nie dzwonić, że on znany okoliczny menel. „No a co, leży człowiek, to mam nie reagować?” – pytam poirytowana. Na co pan policjant rzuca z boku: „to nie człowiek”.

Poszłam w swoim kierunku nieco oszołomiona i miałam wrażenie, że zaraz ryknę płaczem. Zrobiło mi się tak cholernie przykro. Po prostu.

5744692238_5842d91dc1_zPonadto chciałbym Was zaprosić na wpis:

Smutna refleksja o naszej cywilizacji