Pułapka chwilówek. Jak wyjść ze spirali zadłużenia?

Życie stawia nas w różnych sytuacjach. Czasem los stawia przed nami wyzwania, piętrzące wyzwania. I zdarza się, że sięgamy po łatwo dostępne pożyczki pozabankowe. Tak zwane „chwilówki” chwalą się mniejszymi formalnościami i ułatwioną dostępnością, przez co często są brane jako tymczasowe koło ratunkowe. Niestety, jest to drogie rozwiązanie. Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania (RRSO) jest podbijana przez prowizje, opłaty wstępne, przygotowawcze czy ubezpieczenia. W efekcie drobna pożyczka może nas kosztować od kilkudziesięciu do kilkuset procent rocznie! Czasem też sięgamy po kolejne „chwilówki” by spłacić poprzednie. Wpadamy przez to w spiralę zadłużenia, które ze względu na tak wysokie, wspomniane już, ukryte dodatkowe koszty pogrążają nas coraz bardziej.

W dodatku coraz więcej firm pozabankowych sprawdza naszą historię kredytową w Biurze Informacji Kredytowej i coraz częściej trafiają tam informacje o naszym zadłużeniu.

Efekt? Kilka drobnych kredytów z horrendalnymi opłatami dodatkowymi, które co miesiąc drenują naszą kieszeń i dokładają nam stresu, siwych włosów i zmarszczek do i tak trudnej codzienności.

Istnieją jednak możliwości wyplątania się z tych problemów. Jedną z nich jest konsolidacja posiadanych chwilówek w jeden kredyt bankowy. Taką możliwość znajdziemy na przykład w serwisie…

logoCzy cokolwiek zyskamy dzięki takiemu ruchowi?

Po pierwsze komfort psychiczny – jedna rata do jednej instytucji to znacznie mniejsze obciążenie dla naszego umysłu. Jest to niezwykle ważne, bo wpływa na nasze nastawienie i codzienne samopoczucie. W końcu nikt nie lubi robić przelewów na różne raty kilka razy w miesiącu.

Drugi plus to niższe oprocentowanie. Obecnie banki przy kredytach konsolidacyjnych wraz ze swoimi prowizjami oferują stawki od 10% w skali roku. W porównaniu do pożyczek mających RRSO na poziomie przekraczającym sto, dwieście czy niekiedy trzysta procent różnica jest kolosalna. W końcu pożyczyć pięćset złotych i oddać tysiąc, a pożyczyć pięćset i oddać sześćset to spora różnica.

Trzeci plus to nasza przyszłość. Chwilówki są z reguły przeznaczone do spłaty w kilka miesięcy. W banku mamy możliwość spłaty aż do 10 lat, co pozytywnie wpływa na wysokość każdej raty.

Jeśli się zastanawiasz czy pracując na umowę-zlecenie, umowy o dzieło czy mając dochody inne niż z pracy na etacie dostaniesz kredyt, śpieszę powiedzieć, że banki już od dłuższego czasu dostosowały swoją ofertę do różnych źródeł dochodów. Niestety, mit o konieczności posiadania umowy o pracę na czas nieokreślony wpędza ludzi w sidła drogich chwilówek, które często zamiast pomóc w wypłynięciu na spokojne wody stają się kamieniem u szyi. Dlatego też dobrym rozwiązaniem jest oferta serwisu kredyt123.pl. Można tam sprawdzić wysokość raty, rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, wypełnić wniosek on-line, a także poprosić konsultantów o telefon celem ustalenia szczegółów.