Prima aprilis – 20 lat później

20 lat temu zdawałem maturę, wchodziłem powoli w dorosłość, zaczynałem się także interesować gospodarką, finansami, polityką. 20 lat – dużo w życiu osobistym, ale w sumie tak niewiele czasu patrząc w kontekście historycznym.

Gdyby 1 kwietnia 20 lat temu pojawiła się na moim podwórku machina czasu, wyszedł by z niej jakiś wysłannik przyszłości i wręczył by mi materiały odnośnie tego jak będzie wyglądać Europa 20 lat później, czyli dziś – uznałbym to za niezły, prima aprilisowy żart.

Zwiedzałem w tamtym czasie Francję, Niemcy, Anglię i byłem oczywiście pod wrażeniem nowoczesności i rozwoju tych krajów. To dla mnie, tak jak i dla wielu Polaków był wzór. Ideał. Teraz to jest raczej wzór czego unikać, czego się wystrzegać i w jakim kierunku nie wolno nam iść.

Dzisiaj Francja, Niemcy i Anglia umiera. Społeczeństwa tych krajów załamują się a ich miejsce zajmują ludzie o zupełnie innym pochodzeniu etnicznym i kulturze niż Europejczycy.

W wielu miastach, dzielnicach, krajach zaczyna się już otwarte polowanie na białych Europejczyków, chrześcijan. W mojej pracy mam szeroki kontakt z tzw. zagranicą i są 2 różne obrazy, to co „grzecznie” pokazują media i to o czym się mówi tylko w gronie znajomych, czasem na krótkim urlopie tu w Polsce – nie raz ze łzami w oczach. Justynę pobił w autobusie muzłumanin, przypadkiem go dotknęła i musiała ponieść karę zgodnie z prawem zwyczajowym. Aśce w sylwestra spalili samochód, to normalne, że pali się auta z polskimi blachami, przecież to chrześcijanie. Magda i Kasia wróciły już do Polski, powiedziały mi, że w tamtej dziczy nie mają zamiary wychowywać dzieci – obie maja córki. Druga Justyna pisze mi z Malmo, w Szwecji. Jest źle, nie wolno już wieczorem wychodzić na ulicę. Gangi ludzi o ciemniejszym kolorze skóry rządzą miastem. Nie wolno jednak o tym mówić, bo oskarżenie o rasizm w zachodnim społeczeństwie to społeczny wyrok śmierci, utrata znajomych, zwolnienie z pracy…

To tylko mały wycinek tego co się dzieje. Dobra, kończę na teraz, bo zaczynają mnie brać nerwy.

 

„Nachodźca” bijący białą Europejkę. Zrzut ekranu z monitoringu.

Codzienność w Europie.

 

10 komentarzy do “Prima aprilis – 20 lat później”

  1. Dokładnie Europa Zachodnia to już nie jest żaden przykład nawet niemieckie autostrady to nie jest już ta jakoś zwyczajnie zaczynają się starzeć i zużywać a z remontami nie nadążają , w PL mamy nowe autostrady i S-ki w wiecznej budowie, oczywiście gaf przy budowach jest cała masa i moża było zrobić pewne rzeczy lepiej ale generalnie powol ale jednak PL się rozwija. Natomiast Zachód się cofa i to w błyskawicznym tempie.

  2. Jestem kilka lat starszy od Ciebie i podobne mam do Ciebie odczucia co do zmian w Europie. Od początku lat 90-tych podróżowałem po Europie, najbardziej lubiłem jeździć do Francji. Kurcze co to był za kraj pełen zarówno luzu, jak i bogactwa i blichtru. Jako przykład wspomnę moje ulubione miasto (i okolice): Marsylię. Marsylia była przepełniona luksusem i bezpieczna, do tego wszędzie spotykałem się z życzliwością ludzi nieznaną w niemieckiej Europie o Polsce nie wspominając. Zaczęło to zmieniać się pod koniec lat 90-tych, pojawiły się wtedy gangi ciemnej młodzieży na skuterach, na oczach policji handlowali narkotykami, byli kurierami większych grup, ale wtedy jeszcze nie miało to oddziaływania na otoczenie. Minęło 20 lat i teraz wycieczka do Marsylii przypomina wyjazd do Kairu, bardzo prawdopodobne jest że zostanie się okradzionym, mienie twoje zniszczone, a kobiety napastowane seksualnie. Do tego wszechobecny brud, grafiti, brak kultury ludzi z obsługi turystów, w sklepach (tak, tam w większości pracują „nie natywni” Francuzi). Ogólnie nie chce się już jeździć, jeszcze jest w porządku w małych miejscowościach na Lazurowym Wybrzeżu, ale też trzeba uważać na bezpieczeństwo. Na Paryż to w ogóle szkoda wystukiwać słów.

    1. czytałem o Marsylii tu i tam po twoim komentarzu, dzieci emigrantów o śniadej skórze się niestety nie zintegrowały zupełnie ze społeczenstwem francuskim, zamiast zasilic spoleczenstwo – zasiliły gangi

      multi-kulti ponioslo porażkę na calej linii

  3. Dobrze ,że PL się rozwija ale powiedzmy sobie szczerze wzrost oscylujący gdzieś w granicach ledwo 3 proc szału nie robi. Jakaś minimalna inflacja ok 0,5 proc też jest więc ten rozwój jest powolny. Zachodnia Europa ma problemy demograficzne, Polska niestety też i nawet 500 plus tutaj specjalnie nie pomoże. W Pl brakuje zaawansowanego technologicznie przemysłu , gospodarka oparta na usługach i handlu dla 38 mln kraju to średni pomysł. No i oczywiście jest cały czas na PL A i PL B . W dużych ośrodkach miejskich wyraźnie widać rozwój Warszawa, Wrocław , Poznań ale co z resztą miast , miasteczek i wsi . Zaniedbanie prowincji jest coraz to większe. Z drugiej jednak strony znowu już aż tak drastycznie nie odstajemy od Zachodu miasta wyglądają coraz lepiej , drogi są coraz lepsze auta też mamy coraz lepsze.

  4. To jest efekt braku zrozumienia innych kultur przez ludzi, którzy twardo twierdzą, że szanują inne kultury, te inne kultury mają taką samą wartość jak nasza itp. Czyli przez idiotów, którym się wydawało, że imigranci to dokładnie tacy sami ludzie, jak ich rodacy, tylko trochę smaglejsi i biedniejsi.
    Przybyli masowo imigranci i nagle szok – ich kultura jednak nie przystaje do naszej. Co więcej – większość przybyszów uważa, że liberalizm kulturalny, szerzej – kultura europejska, to jakieś bezwartościowe bredzenia. Czasami myślę, że mają rację…
    Zachód wcale nie sprowadzał imigrantów z dobroci serca – szukali tanich pracowników do prac, których już bogaci Francuzi czy Niemcy nie chcieli się podjąć. I w nadziei, że młodzi emigranci zasypią dziurę demograficzną. Tylko, że większość imigrantów nie ma ochoty uczestniczyć w tym planie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version