Praca w samochodzie

Dzisiaj wymiękłem, poległem, odpuściłem. Upał tak mi się dał we znaki, że wyszedłem z mojego nowo wyremontowanego biura, wyposażonego w nowego lśniącego miniPC-ta, wsiadłem w samochód, odpaliłem klimatyzację i z przerwami przepracowałem tak kilka ostatnich godzin.

Pozytywne jest to, że zintegrowana bateria w laptopie z niższej półki (PackardBell EasyNote), przeznaczonego właśnie do takiej swobodnej, mobilnej pracy poza biurem (aby nie było szkoda maszyny, jak się obije, czy zostanie skradziona) wytrzymała i daje mi jeszcze ponad 1h30min pracy.

Pozostaje tutaj pytanie o ekonomikę tego przedsięwzięcia – przypuszczam, że jest dość słaba, trochę paliwa poszło, jednak kupowanie klimatyzacji do biura na okres wakacyjny, skoro wtedy głównie pracuję poza nim nie wydaje mi się jakąś szczególnie sensowną inwestycją. Pytanie czy możemy spodziewać się równie gorących okresów letnich np. za rok, czy też nie i jest to jednorazowa aberracja klimatyczna.

Osobiście w tzw. efekt cieplarniany nieszczególnie wierzę i stawiam właśnie na ten ostatni wariant!

OK. Czas wyjść z auta na jakąś kolacje. Na zewnątrz wciąż piec…

Zdjęcie-0206