Praca czy niewola? Mobbing, zła atmosfera, strach przed zwolnieniem. MP3

Dwa dni temu rozmawiałem z koleżanką z którą się znam jeszcze od czasu studiów na tematy zawodowe. Koleżanka powiedziała mi o przypadku lekkiego mobbingu w swojej pracy oraz o totalnie zrąbanej atmosferze w swojej pracy. mimo wszystko dziewczyna dała rady tam wytrzymać około pół roku.

Moje pytanie na dziś jest takie. Ilu z nas siedzi w pracy, gdzie jest mobbing albo/lub totalnie zrąbana atmosfera koleżeńska?

W nagraniu próbuję rozwikłać ten sekret i znajduję tu związek z ogólnie pojętą zaradnością finansową, którą premiuję na tym blogu. Nagranie jest podczas treningu (jogging/marsz) więc wybaczcie zakłócenia w tle.

Posłuchaj:

https://oszczedzanie.biz/wp-content/uploads/2018/03/pracaczyniewola.mp3?_=1

Pobierz: http://oszczedzanie.biz/wp-content/uploads/2018/03/pracaczyniewola.mp3

6 komentarzy do “Praca czy niewola? Mobbing, zła atmosfera, strach przed zwolnieniem. MP3”

  1. Myślę, że jest coraz mniej takich sytuacji z powodu dużego zapotrzebowania na wykwalifikowanych pracowników.
    Jeśli atmosfera nam nie pasuje to coraz łatwiej można zmienić firmę. Niestety nie tyczy się to jeszcze wszystkich zawodów.

    1. dokładnie, tylko ludzie często nie zdają sobie sprawy ze swojej „siły przetargowej” by ukrócić ewentualnie złe praktyki w firmach

  2. Bardzo dobry materiał, naprawdę. Powiem tak, ja zmieniałem pracę wiele razy , nie godziłem się na złe traktowanie po prostu nie… mam pewien honor osobisty, i nie pozwolę, żeby ktoś mną pomiatał. Różne sytuacje miałem najgorszy był ten serwis samochodowy, powiem tak bardzo żałuje, że nie zawinąłem się z tamtąd , po pierwszym miesiącu. Atmosfera była tam bardzo zła, normalny mobbing, opierdal za wszystko, opierdal prewencyjny, ale po jednej akcji w miesiącu drugim przyniosłem , wypowiedzenie z dnia na dzień, mina przełożonego bezcenna. Absolutnie nie możemy się godzić na takie zachowania, pomimo, że mam dość twardą psychikę to mimo wszystko już te 2 miesiące troszkę zaburzyły moją samoocenę, dalsze przebywanie w tym miejscu byłoby bardzo, bardzo niezdrowe. Co ja bym doradził osobą w takich sytuacjach, natychmiast rezygnować z takiej pracy ale to natychmiast. Zachęcam również do podejmowania kroków prawnych naprawdę nie ma się czego obawiać, powiadomić Państwową inspekcję pracy, ja miałem do czynienia z tą instytucją , musiała interweniować u poprzedniego pracodawcy, działania były bardzo skuteczne, zakładać sprawy w sądzie pracy, takie założenie sprawy jest bezpłatne, nie ma się czego obawiać. W razie jakiś obelg, można założyć sprawę z powództwa cywilnego o znieważenie, i jak najbardziej czasami warto to robić. Teraz już wchodzę na bardziej śliski grunt, ale panie mają jeszcze jedną możliwość pomówić przełożonego o molestowanie, oj bardzo ciężko facetowi będzie się wybronić z takiej sytuacji, to prawie nie możliwe, tak więc drogie panie możecie dosłownie zniszczyć waszego przełożonego takimi krokami, panie są dobrymi aktorkami a sądy najczęściej staja po stronie kobiety w takich sytuacjach z automatu, to ostateczność ale czasami trzeba jak na wojnie używać wszystkich dostępnych metod, żeby załatwić przeciwnika.

  3. Tutaj w 110 proc. zgodzę się z podejściem Remigiusza, tak jakaś poduszka bezpieczeństwa, mówi się o 3 miesiącach, uważam, że to takie minimum, najlepiej mieć na pół roku i więcej, na rok nawet. Nie ma się co bać zmiany pracy na jakąś mniej prestiżową ale za to w dobrej atmosferze, i bez większych stresów, jeśli zoptymalizujemy wydatki, nie będzie to żadnym problemem, kolega Remigiusz wie jaki mam telefon jakiś dziadkofon za 200 zł, a piszę właśnie z laptopa który był kupiony jako używany! Po wymianie dysku na SSD działa rewelacyjnie, koszt mniej niż tysiąc zł. Nie zamierzam się zadłużać nie i koniec. Powiem jeszcze jedno dodatkową formą drenażu kasy są obecnie jakieś drogie karnety na sauny na siłownie, baseny. Unikać tego bo to stałe zobowiązanie, i kolejne 200 a często dużo więcej miesięcznie z kieszeni. Są tańsze siłownie, jest cała masa alternatyw na aktywność fizyczną niemal darmową. Ale koniec powiem, że idzie ku lepszemu nie ma ludzi do pracy, dzisiaj widziałem w Wolsztynie wielki bilbord na fabryce mebli” Wystarczą chęci do pracy resztę już my załatwimy” Są wyraźne braki kadrowe w wielu branżach, PKS w Lesznie w weekend jest zamknięty między innymi z braku kierowców. Czasy niemal jakiegoś Feudalizmu albo jeszcze gorzej już się kończą. Ale tak jest, że wielu pracowników, mentalnie się jeszcze nie przestawiło, ja mam już zupełnie inne podejście, młodsze roczniki ode mnie to jeszcze inna bajka. Idzie ku lepszemu ale my sami nie możemy sobie pozwalać na pomiatanie. Ukraińcami wszystkich luk nie załatają, a nawet Ukrainiec swój honor też, ma słyszałem o pobiciach nieuczciwych pracodawców przez Ukraińców. Zła atmosfera w pracy odbija się także na innych dziedzinach życia, ja po tych dwóch miesiącach już zaczynałem się zastanawiać , czy ze mną coś nie tak, a raczej mam twarda psyche, na szczęście szybko sobie uświadomiłem, że to nie ze mną jest coś nie tak tylko z nimi. W ostatnich latach mamy istny wysyp jakiś depresji jakiś zaburzeń psychicznych, tony przepisywanych leków, jak nigdy wcześniej w historii, ten trend trzeba odwracać wszystkimi metodami. Już bym wolał być szambonurkiem i mieć święty spokój, niż szarpać się, w jakiejś złej relacji.

  4. Acha, i okres taki, żeby moża było określić czy firma jest ok czy dziad, to miesiąc, jeśli po miesiącu coś nie pasuje, należy się zawijać jak najszybciej. Tutaj też racja jak po miesiącu jest źle , to po kolejnych nie będzie lepiej, sam sparwdzałem testowałem. Starsze pokolenie jest zbyt przywiązane do pracy w jednym miejscu niestety.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version