Polityka i gospodarka. Nie boję się Rosji

Ostatnimi laty w polityce polskiej dominuje prężenie muskułów i „stawianie się” Rosji. Właściwie nawet nie stawianie się, bo nawet nie mamy czym, tylko cieniutkie poszczekiwanie wychudzonego ratlerka. Bez sensu. Rosja jest od nas daleko, co prawda ma ona „zacumowany” na stałe „lądowy lotniskowiec” u naszych granic – tak – mowa o obwodzie Kaliningradzkim, ale obecnie z Rosją nie mamy żadnych konfliktów granicznych, roszczeń terytorialnych, czy istotniejszych konfliktów gospodarczych.

No bo niby Putin w odpowiedzi na nasze sankcje nie kupuje polskich jabłek, więc te nasze jabłka, dla prestiżu rosyjskiego trzeba przepakować w Bułgarii w skrzynki z cyrylicą i dopiero odesłać do Rosji. No co, chyba nie myśleliście, że przeciętny Rosjanin obejdzie się bez polskiego jabłka? U nich tak smaczne nie rosną…

4125693420_f921f6dcee_zNie. „Ruskie” nam zupełnie nie zagrażają, poza tym jesteśmy ich bardzo dobrym „energetycznym” wasalem i klientem, gaz, dużo węgla i prawie cała ropa w Polsce jest z Rosji. Kurica nie ptica – Polsza nie zagranica, tak mówi rosyjskie przysłowie, a inne znane nam także przysłowie mówi, że nie zabija się kury znoszącej złote jajka…

…a Putin jest dla Rosjan dobrym gospodarzem…

„Ruskie” też nie są idiotami i nigdy nie zamierzają odtwarzać Kraju Priwiślańskiego, czy wchodzić w inną okupację Polski inną niż ekonomiczną (co częściowo mamy już teraz). Rosjanie wiedzą dobrze, że my Polacy – jesteśmy wariatami, furiatami i zrobimy im jak coś kolejne kłopotliwe powstanie… no i jaki obciach będzie wtedy na salonach? Nawet zagorzali staliniści wzdrygali się na widok Polski jako kolejnej republiki radzieckiej, wystarczyła im wasalizacja PRLu, a zresztą przez najbliższe lata Rosjanie będą mieć większy problem z islamistami niż z buntowniczymi Polakami.

Rosja nie jest dla nas problemem, Rosja nam nie zagraża, a Polska nie zagraża Rosji.

Czy ktoś nam zatem zagraża?

Tak. W perspektywie czasu zagrażają nam Niemcy i Ukraina.

Spokojnie… czołg z Wehrmachtu nie wjedzie ci jutro na podwórko i nie zryje starannie pielęgnowanego ogródka, ale w relacjach polsko-niemieckich jest wiele rys, które dla wprawnego obserwatora są widoczne i nie chodzi tu o jakieś niedawne pogróżki Schulza…. temat na długą dyskusję.

Ukraina? Neobanderowskie ugrupowania będące w ukraińskim parlamencie otwarcie stawiają nam roszczenia terytorialne, a kult Bandery kwitnie… niestety pod bokiem rośnie nam wróg, który w razie W wiadomo do czego jest zdolny… znów temat na kilka wpisów.

Co przyniesie nam przyszłość? Zobaczymy, na pewno jednak Rosja nie jest naszym wrogiem. Rosjanie są jacy są i lubią grozić palcem w bucie, w gruncie rzezy jednak, to jest nasz potencjalny „dobry sąsiad” i ogromny rynek zbytu dla naszych produktów.