Oszczędzanie za granicą. Część 3. Wakacje w Grecji.

Kontynuję nagrania, tym razem z jeszcze większym nastawieniem na Grecję i urlop wykupiony tamże. To najpewniej ostatnia część cyklu, chyba że pojawią się nowe wnioski (Wasze komentarze) i pomysły. Dzisiaj nie tylko o oszczędzaniu, ale także trochę zakupowo oraz… filozoficznie. Audycja w sam raz jak na poczatek lata 🙂

Ponadto:

  • Czy musimy oszczędzać za wszelką cenę na urlopie za granicą?
  • Czy w Grecji Polacy są lubiani?
  • Jak w restauracji nie dostać dania wyjętego „sroce spod ogona”?
  • Czy komunikacja miejska/lokalna jest oszczędna w Grecji?
  • Alkohol: zakupy „na prezent”? Czy warto?
  • Po co w ogóle jechać za granicę…. i tam oszczędzać? Czy to ma sens? Królowie życia?

Wpis w trakcie reedycji….

Tymczasem zapraszam na aktualny wpis:

Grecja. Korfu. Agios Georgios

 

 

6 komentarzy do “Oszczędzanie za granicą. Część 3. Wakacje w Grecji.”

  1. Fajna audycja : ) Pierwszy raz jestem na blogu I przesluchalam z ciekawosci, dlatego ze mieszkam juz troche lat w Grecji, wyszlam za maz za greka I co idzie za tym zyje w wielkiej greckiej rodzinie I otoczeniu. Mam kilka przemyslen dotyczacych przedstawionych obserwacji – Grecja I Kreta to troche dwa rozne swiaty. Kretenczycy maja swoj wlasny styl zycia, charakter, a nawet sposob wypowiadania sie. Czesto prowadzi to do wielu niespodzianek I nieporozumien z „grekami z ladu”. Kretenczycy sa slawni w reszcie Grecji z uwagi na swoj specyficzny sposob bycia I poglady. Kreta slynie z Rakiji wiec nie jest zaskoczeniem, ze nie zachecaja turystow do ouza, jednakze w reszcie Grecji bedzie raczej odwrotnie. Malo kto z grekow pija rakije, chyba ze ma krewnych na krecie, grecy pija najczesciej wlasnie ouzo I biale wino wlasnej produkcji( calym rokiem) I czasem piwo ( w lecie ).

    Podejrzana wydaje mi sie obserwacja jakoby w Grecji nie lubiano niemcow. Niemiec uwazany jest za jednego z najlepszych turystow, a to m.in dlatego ze niemiecki turysta to dobry turysta, kulturalny turysta, ktory nie zaluje pieniedzy, czesto tez zostawia napiwki.

    Trzeba tez spojrzec inaczej na kwestie chleba. Kiedy po raz pierwszy przyjechalam do Grecji tez mi sie to nie spodobalo, uznalam to za forme wymuszenia pieniedzy. Z czasem nauczylam sie ze grecy nie jedza zadnego posilku bez chleba I bardzo czesto zdarza sie, ze grekom jeden koszyczek z chlebem nie starcza wiec dopominaja sie jeszcze jednego, a brak chleba w restauracji bylby wrecz obrazliwy I swiadczylby w moim odczuciu o kiepskiej jakosci lokalu. Turysci tego nie rozumieja, ale przyjezdzajac do Grecji godza sie na przyjecie greckich zwyczajow I zasmakowanie greckiej kuchni. To naprawde nie jest zwiazane z wyzyskiem turysty, tylko z greckim zwyczajem, rozmilowaniem grekow w chlebie.

    Napiwki swoja droga. Grecja jest krajem, w ktorym nie zawsze bylo zle I w ktorym turystyka obecna jest wiele lat. Napiwki to zwyczaj. Grecy sobie wzajemnie pozostawiaja napiwki i oczekuja tego od turystow. W niektorych krajach nie ma tego zwyczaju i ludzie wstydza sie dawac czy brac napiwki. Tutaj jest to zjawisko jak najbardziej naturalne. Usmiechnietemu kelnerowi trzeba zostawic napiwek, chocby i 3 koszyki z chlebem przyniosl. Zapewniam, ze od tego chleba nie skapnie ani jeden cent pracownikowi 😉 Choc byc moze zlozy sie na jego pensje, tego nie wiem. Napiwki zostawia sie w lokalach, na plazy, za kawe, wszedzie gdzie pracownicy sa mili i usmiechnieci. W hotelach dla poszczegolnych pracownikow napiwki zostawia sie w kopertach w recepcji, daje w reke, albo wrzuca do wspolnej skrzynki na napiwki, ktore pozniej sa rozdzielane pomiedzy pracownikow ( a przynajmniej powinny ). To jest nic wiecej jak – zwyczaj, ktory nie wiem czyi jak obecnie est praktykowany w Polsce.
    Co nie oznacza, ze kazdy na napiwek zasluguje, to juz nalezy do wlasnej oceny. Niezapominajmy tez, ze Ci pracujacy w turystyce pracuja przez kilka miesiecy w roku, w sezonie, czesto bez zadnych dni wolnych, za niskie stawki, wiec jasne ze licza na napiwki. Zima czesto czeka ich bezrobocie i niski zasilek trzymiesieczny, a pozostale do sezonu dwa/trzy miesiace musza przezyc jak im sie uda… 🙂
    Pozdrawiam

    1. Niemców nie lubi się na Zachodniej Krecie, gdzie w czasie II Wojny Światowej były straszne rzezie ludności dokonane przez Niemców.

      Na Krecie Niemców jest niewiele, na Zachodniej Krecie przez łacznie 2 tyg. pobytu widziałem na plaży, w restauracjach, w komunikacji, itp. 2 niemieckie rodziny – a może to nie byli Niemcy (może Szwajcarzy).

      Dzięki za wyczerpujący komentarz.

  2. hmm.. to ciekawe. Najliczniejsza grupa turystow na Krecie w tym roku sa wlasnie niemcy, anglicy, rosjanie, francuzi I skandynawowie. Szacuje sie ze tylko na Krecie w tym roku odwiedzalnosc przez niemcow przekroczy 500.000 turystow. Godne uwagi jest jednak, ze niemiecki turysta najczesciej wypoczywa w resortach, do ktorych zostaje dowieziony I z ktorych jest odwozony. Podczas pobytu zdarza sie ze nie oddala sie po za obszar resortu, w ktorym wypoczywa nawet na pol centymetra. Jesli jezdzi na wycieczki to czesto takie organizowane prze wlasny hotel. Nie ma takze powodu by jesc w restauracjach na miescie, skoro w hotelu ma all-inclusive jak I wszystkie inne udogodnienia I rozrywki, z plaza przed nosem. Byc moze to sprawia, ze niemcy sa mniej widoczni na ulicach..
    Tak czy inaczej byc moze rzeczywiscie w konkretnych miejscach mniej bywaja, ale jakby nie bylo to I tak zbyt duze uogolnienie, ze w Grecji sie ich nie lubi. Prawdopodobnie rzeczywiscie maja swoje bardziej ulubione miejsca, do ktorych kieruja ich niemieckie biura podrozy. Nie spotkalam sie jednak, z nastawieniem nieprzychylnym do niemieckiego turysty, raczej zupelnie odwrotnie, bo oni z reguly zachowuja sie bardzo dobrze I grzecznie, co nie zawsze mozna powiedziec o innych narodach.. Grecy moga nie lubic polityki niemieckiej, ale zeby do zwyklych ludzi byli niegrzeczni to sie racej nie zdarza. Ostatecznie oni daja im prace I nie robia problemow. Niemiecki turysta jest dobrym turysta I stalym turysta od bardzo wielu lat. Te same osoby wracaja co roku w te same miejsca, latami.. Jesli pojedziesz na Peloponez to tez na ulicy w jakims miasteczku ich ani zobaczysz ani uslyszysz, a jednak tlumnie sa tam ukryci. Oni po prostu maja takie 'swoje miejsca’ : )

    Byles jeszcze gdzies po za Kreta? Przepraszam, jesli opisywales to na blogu, ale nie zdarzylam sie za cala jego trescia zapoznac… jest jednak na tyle interesujacy I pomocny, ze z pewnoscia powoli bede w niego wnikac. Pozdrawiam

    1. no własnie to mi powiedziano kilkukrotnie – Niemcy na Krecie siedzą w swoich kurortach i nosa nie wyścubiają – więc może i % jest ich trochę, na ulicach ich nie widać – a moja rodzina lubi raczej pobyty zblizone do naturalnego funkcjonowania (studio z aneksem) – niż kurort all-inclusive

      byłem 2x na Krecie po 2 tygodnie oraz jeszcze na Rodos, ale swoją wiedzę czerpie też z otoczenia – tu w Polsce mam trochę ludzi naokoło związanych akurat z Grecją – nic dziwnego – trochę tych Greków na Dolnym Śląsku się poosiedlało po wojnie

      z chęcią wysłucham kulturalnej krytyki i sprostowań to tego co piszę, mimo iż najwięcej kontaktu mam z Kreteńczykami (chociazby kolega w mojej pracy np. mieszkał przez lata na Krecie) – więc powiedz mi może czym oni się różnią od Greków kontynentalnych?

      Tutaj masz maly spis moich wpisów greckich (moje blogi są tematycznie trochę rozstrzelone) http://korzystne-zakupy.blogspot.com/2014/07/grecki-tydzien-zdjecia-i-wpisy.html

      mój profil na FB prywatny to: Remigiusz Roman Witczak, gmail: LinuxEurope@gmail.com – z chęcią poslucham co tam w moim ulubionym wakacyjnym kraju słychać z najlepszego źródła – bo bezpośrednio

    2. Jako ex-rezydentka Neckermanna potwierdzam wszystko co Greczynka napisala o Niemcach na Krecie. To najliczniejszy i najlepszy turysta. Bezproblemowy, spokojny, zawsze zostawia napiwek, ma wysoka kulture podrozowania bo wszedzie juz byl. Sam raczej nie penetruje wyspy, woli byc zawieziony i przywieziony. A czesto tez mialam takich turystow ktorzy sa na Krecie 10x i przyjechali tylko polezec na lezaku przy basenie. Remigiusz pewnie nie spotkal Niemcow bo oni podrozuja z TUI i Neckermannem a te biura czesto maja dla swoich turystow wykupione cale hotele i sporadycznie pojawiaja sie w tych hotelach Polacy. Ale juz wiedzac ze kontrahentem tych biur na Krecie jest biuro Zeus, to po liczbie Zeusowych autokarow na lotnisku i na autostradzie widac jaka narodowosc dominuje wsrod turystow.
      Zapraszam Pania na moj wpis o Grecj, jestem ciekawa Pani komentarza: http://www.kasanaobcasach.pl/wybrac-dobry-niedrogi-hotel-grecji/
      Pozdrawiam

  3. ja kocham Grecję i mogłabym tam jeździć co roku…ma tak wyjątkowy klimat,że nie da się tego opisać, jeśli się nie przeżyje…:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version