Niskie zarobki w Polsce. Czy możemy zarobić więcej?

Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kwestią wysokości zarobków w Polsce i co następuje. Poziom kosztów /życia, biznesu, itp./ mamy podobny lub niewiele niższy niż na Zachodzie. Operują u nas często te same firmy co na Zachodzie. Osiągają one podobne, lub niewiele niższe zyski i często dysponują dużym kapitałem inwestycyjnym na naszym rynku. Generalnie kondycja firm w Polsce jest dobra i dysponują one sporym zapasem gotówki – niedawno manager w jednej z takich firm pochwalił mi się, że jego spółka dysponuje sporym zapasem kapitału i właściwie nie wie gdzie tu jeszcze zainwestować…

Otóż NIE ISTNIEJE żaden logiczny i racjonalny powód, dla którego Polacy zarabiają mniej niż ich koledzy za Odrą. Niższe zarobki nie mają żadnego uzasadnienia ekonomicznego, efektywnościowego, moralnego i jeszcze jakiego sobie tam nie wymyślimy,

  • Dostajemy mało pieniędzy ponieważ godzimy się na to.
  • Firmy mogą nam płacić mało, to płacą mało – ponieważ boimy się powiedzieć NIE, czy wręcz zakpić ze śmiesznej propozycji finansowej.
  • Jeśli jesteśmy młodzi, po szkole to zdecydowanie za często damy się frajerzyć na nieskończonych bez- czy niskopłatnych stażach, wierząc w magię kolejnej pozycji w CV.

Wystarczy zatem się postawić, a jeśli nie chcą zapłacić nam więcej spakować manatki i wyjechać za granicę, gdzie przerzucając przysłowiowy gnój widłami zarobimy więcej niż pod krawatem na „prestiżowym” stanowisku w firmie.

Takie mam przemyślenia na dziś.

A teraz przemyślenia autora bloga.

Sam się stawiam niemal codziennie jako autor blogów. Dostaję praktycznie codziennie „intratne” propozycje bycia „ambasadorem” marki X czy Y. Tylko w tym tygodniu, po Wielkanocy, znana firma chce abym jako autor DlaFaceta.biz reklamował ich napój… jakiś Shit Max czy coś w tym stylu, inny producent chipsów prążkowanych a’la Srejs proponuje mi relacjonowanie ich eventu reklamowego i tak dalej.

Nie wiem skąd reprezentantom tych firm do ich durnych czaszek zawitała myśl, że można uzyskać na blogosferze reklamę za darmo… że to co w necie jest za friko. Myślę, że powinna obowiązywać tu ta sama zasada co w każdym innym interesie – prowadzenie bloga to bowiem coś na pograniczu hobby i interesu. Nie ma nic za friko! Nie ma nic po dziadowskich cenach!

Jeśli prowadzisz bloga, bądź masz taki zamiar – pamiętaj o tym co napisałem.

7 komentarzy do “Niskie zarobki w Polsce. Czy możemy zarobić więcej?”

  1. Przynajmniej najpierw próbują, pytają, proponują…
    To i tak krok do przodu w porównaniu z tymi, którzy z góry przyjmują, że mogą sie za darmo reklamować na czyimś blogu.

    1. masz w sumie rację, choć od mniej więcej roku każdego dnia jednak mam na mailu jakąś „intratną” propozycję finansową, przynajmniej jedną

      Czytelnicy mogą także śledzić moje finansowo-blogowe perypetie i obserwować jak na pieniądze „ostrzą mi się zęby” 🙂

      Wracając do tematu – ponieważ ja daję odpór i z tego co wiem, kilku autorów także daje odpór tym propozycjom, a z tych co się godzą to ew. np. jacyś gimnazjaliści, czy licealiści prowadzący np. bloga w ramach projektu szkolnego z totalną liczbą wyświetleń w stylu 1329 osób, to ciekaw jestem jakim cudem te propozycje są w ogóle nadal składane.

      Nie to jednak jest celem postu – tylko rzeczywiście pewne przemyślenie nieuzasadnionych różnic zarobkowych w UE i w Polsce – przy takich samych „płatnikach” tych pensji

      Czyżby się przyjęło że Polak to Biały Murzyn Europy? Po prostu?

      1. właśnie w TV poleciała jakaś hiperentuzjastyczna reklama – Polska od 10 lat w Unii Europejskiej…

        …chciałbym napisać… i co kurka nam z tego? Dalej zarabiamy nędznie.

  2. Cześć!
    Nie zgadzam się z wszystkimi tezami tego artykułu, ale w co najmniej jednej rzeczy muszę przyznać autorowi rację. Rzeczywiście cenimy się nisko.
    Pracowałam w kilku dużych firmach i w każdej zauważyłam jedną prawidłowość. Kilkukrotnie bywało tak, że organizowana była rekrutacja na stanowisko dla osoby początkującej. Rekrutowali moi przełożeni, więc my, podwładni, z ciekawością dopytywałam się jak tam kandydaci i kto będzie ze mną pracował. I wiecie co kilka razy usłyszałam? I to w różnych firmach w odstępie kilku lat? „Kandydaci spoko, ale zdziwiłem się że chcą tak mało kasy.”

  3. Dlatego najlepiej i najkorzystniej jest założyć własną firmę i zarabiać swoją pracę na wygodne życie. Jeśli ktoś potrzebue do tego pomocniczych, początkowych środków finansowych – polecamy się na przyszłość. 🙂

    Szukamy osób zainteresowanych tematyką finansową i biznesową do wspólnych dyskusji na naszym fanpage’u:
    http://www.facebook.co*********- zapraszamy!

Skomentuj Remigiusz Roman Witczak Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version