Nic nowego, czyli… opony wielosezonowe czy przekładka?

Poza tytułowym pytaniem, o czym zaraz wspomnę, nie mam wam nic nowego, ani ciekawego do zaprezentowania. Niezachęcający wstępniak postu, bo przecież bloger powinien zawsze wypinać klatę i świecić przykładem, ale cóż… bywa… 😉

Zmieniam auto „firmowe” na nowe i mi się właśnie pojawił dylemat, zainwestować w opony wielosezonowe czy postawić na coroczną, nieco męczącą przekładkę, w imię większego bezpieczeństwa, itp.

Jeśli macie chwilę napiszcie mi co na ten temat myślicie. Jestem szalenie ciekaw.

Druga sprawa, przejadła mi się polityka na blogu i w okolicach. Niestety polski naród strasznie ostatnio się spolaryzował na zwolenników dwóch frakcji, a ponieważ regularnie podejmuję tematy patriotyzmu ekonomicznego ten temat dotyka także mnie. Bezpośrednio na blogu unikam wchodzenia w tematy zbyt polityczne, w stylu „kwestia uchodźców” albo „obrońcy demokracji”, ale i tak rykoszetem można dostać…

Właśnie definitywnie zakończyła mi się jedna, bardzo fajna i przyjazna blogowa znajomość… powód – różnice polityczne.

Nie mam przez to humoru na blogowanie.

By nie przeciągać tego nudnego posta wkleję Wam cytat 13 złotych reguł stratega Sun Tzu, mówiącym o tym jak neutralizować wrogie państwa bez jednego wystrzału.

1 Dyskredytujcie wszystko co dobre w kraju przeciwnika.

2 Wciągajcie przedstawicieli warstw rządzących przeciwnika w przestępcze przedsięwzięcia.

3 Podrywajcie ich (nieprzyjaciół) dobre imię i w odpowiednim momencie rzućcie ich na pastwę pogardy rodaków.

4 Korzystajcie ze współpracy istot najpodlejszych i najbardziej odrażających.

5 Dezorganizujcie wszelkimi sposobami działalność rządu przeciwnika.

6 Zasiewajcie waśnie i niezgodę między obywatelami wrogiego kraju.

7 Buntujcie młodych przeciwko starym.

8 Ośmieszajcie tradycje waszych przeciwników.

9 Wszelkimi siłami wprowadzajcie zamieszanie na zapleczu, w zaopatrzeniu i wśród wojsk wroga.

10 Osłabiajcie wolę walki nieprzyjacielskich żołnierzy za pomocą zmysłowych piosenek i muzyki.

11 Podeślijcie im (nieprzyjaciołom) nierządnice, żeby dokończyły dzieła zniszczenia.

12 Nie szczędźcie obietnic i podarunków, żeby zdobyć wiadomości. Nie żałujcie pieniędzy, bo pieniądz w ten sposób wydany zwróci się stukrotnie.

13 Instalujcie wszędzie swoich szpiegów.

8 komentarzy do “Nic nowego, czyli… opony wielosezonowe czy przekładka?”

  1. Tak jak pisałem pod poprzednim mototematem nie zmieniać opon ale całe koła z oponami zimoweletnie.
    Te reguły Sun Tzu to cześć z typowych zasad postępowania V kolumny.

    1. to także jest patent, o którym myślałem, pozostają możliwości i wygoda przechowywania

      a reguły świetnie wpasowują się w tzw. „wojnę hybrydową”

  2. Spostrzeżenia Sun Tzu są genialne, i nic nie ujmuje imfakt, ze korzystali z nich również zbrodniarze…
    W kwestii opon moje zdanie juz znasz…
    Jeśli korzystasz z normalnie odśnieżanych dróg i jeździsz spokojnie, to wielosezonowe w zupełności wystarczą.
    I wystarczą dobre „polskie”, nie potrzeba żadnych „cudownych zagramanicznych”.

  3. Remigiusz ja wzbraniałem się przed oponami całorocznymi bo wielu mówiło że jak coś do wszystkiego to do niczego prawie zawsze śmigałem zimą na letnich i na śniegu foka byla jak sanie tylko bez renifera ale na suchym dużo lepsza jak na zimówkach. W tym roku zdecydowałem się na opony całoroczne i jak na razie bardzo sobie chwalę wygląda to tak na śniegu są porównywalne z zimówkami niższej klasy ,na mokrym zdecydowanie lepsze od większości zimówek na suchym również lepsze od zimówek. Uważam że większości kierowców jakieś 80 procent zimowe opony nie są potrzebne większość przeciętnych kierowców robi rocznie mniej jak 20000 tyś km i to po mieście do tego celu posiadanie 2 kompletów opon wg mnie jest absurdalne.Teraz kiedy warto używać zimówek i to dobrej klasy jak się mieszka w terenach górzystych np Kotlina Jeleniogórska lub na jakiejś zapadłej wsi gdzie jak napada śnieg to nic nie odśnieży.Lub w autach ciężkich z mocnymi silnikami np mercedes E 500 tam również raczej bym nie zakładał całorocznych czyli sytuacji gdy zmiana gum jest konieczna jest mało .Zimowa opona jest lepsza na śniegu i tylko na śniegu.Na całorocznych w góry też możesz jechać ewentualnie awaryjnie łańcuchy w bagażniku. Poczytaj o jeszcze jednym typie opony michelin crosclimat to opona letnia z homologacją zimową jest w necie cala masa art o tej oponie może to też jest jakieś wyjś5cie.

    1. Opona 'zimowa’ jest nie na śnieg tylko na błoto pośniegowe ze względu na twardość mieszanki i charakterystykę bieżnika. Natomiast łańcuchy to bzdura, zakładanie to nie to samo co odśnieżanie szyby, nikt nie będzie się bawił w warsztat na poboczu drogi.

  4. Roman, Andrzej… dzięki za wyczerpujące odpowiedzi. Dotychczas zawsze zmieniałem na przełomie sezonów i przyzwyczaiłem się nieco do charakterystyki jazdy na zimówkach, ale istotnie nie wjeżdżam w żaden ciężki teren czy na „białe drogi” między wioskami.

  5. Łańcuchów używa się tylko i wyłącznie w warunkach jak już żadna opona nie daje rady w ekstremalnie zimowych warunkach jak trzeba podjechać pod górkę to czasem dzięki łańcuchom jest w ogóle jakakolwiek szansa na podjazd .Dlatego wybierając się zimą w np Kotlinę Jeleniogórską warto je mieć .Oczywiście jak warunki się poprawia trzeba natychmiast zdjąć łańcuchy bo niestety ale niszczą opony a prędkość max wynosi 50 km,h rośnie również spalanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version