Napój energetyczny na trasę? Oszczędnie!

Wyślij ten wpis znajomym!

Dziś mała odskocznia od ciężkich tematów, choć jutro wrócimy jeszcze do tematyki „konsumenckiej” i marketingu. Chciałbym Wam pokazać mój patent na pobudzenie się/obudzenie na długiej trasie przez Polskę. Nie jeżdżę na długich dystansach codziennie, więc są momenty kiedy w czasie jechania z Pomorza na Dolny Śląsk muszę się doładować.

Kiedyś w czasie trasy wypijałem dużo kaw i napojów energetycznych. To, że te drugie są niezbyt zdrowe to oczywistość, ale jak to mówią „wszystko jest dla ludzi”.

Od pewnego czasu przestałem doładowywać się dużymi dawkami kofeiny i stosuje taki patent: duża woda + rozpuszczony w niej napój energetyczny mojito, sztuk jedna…

power…i w zupełności starczy to na przejechanie całej Polski. Dlaczego? Gdybym wypił jednego energetyka byłbym „obudzony” przez chwilę, potem następuję dół, zmęczenie i spadek koncentracji. W moim patencie dawka pobudzającej kofeiny jest łagodna i jednorodna przez całą trasę, gdy co jakiś czas popijam miksturę.

Pijesz dużo kawy i/lub energetyków na trasie? Spróbuj mojego sposobu. Ja się przekonałem, że w zupełności wystarczy mi jeden na 500km, odpowiednio dawkowany.


Wyślij ten wpis znajomym!