Moja opinia o Windows 10 – ładny tort… lecz zamiast wisienki króliczy bobek…

Jestem po nieco wymuszonej aktualizacji systemu na jednym z laptopów do Windows 10, nie chodzi tylko o dość natrętne ponaglenia do aktualizacji, które wyskakują mi na wszystkich maszynach z Windows 8.1, ale po prostu jedna z rutynowych aktualizacji Win8 „wysypała się”… no dobra, niech im będzie, odpalę aktualizację do Win10.

System dość długo trybił i tybił… aż wreszcie niespodzianka… upragniony pulpit.

Twórcy systemu wyciągnęli wnioski z wpadki z Windows 8 i najwyraźniej przestali wkurzać ludzi, jeśli chodzi o interfejs systemu. Interfejs jest czysty przyjemny i trochę mi przypomina Windows 2000 – najlepszy produkt Microsoftu kiedykolwiek. Jest teraz przyjemnie, bardzo przyjemnie… wielka ulga po przeżyciach z pierwszymi wersjami Windows 8 i walkach z kaflami (bo co ja jestem… glazurnik czy kafelkarz?)

awin10menu1

Oczywiście na pierwszy ogień poszły do kasacji kafle w menu, których trochę tam jest. Po prostu ręcznie wyrzuciłem gadżet po gadżecie, kafle po kaflu. Zablokowałem także autostart tych gadżetów. Im mniej śmiecia tym lepiej. Teraz z tym komputerem można wyjść do ludzi… no prawie.

awin10privacy

Oczywiście nie ma lekko… i tutaj jest przysłowiowa łyżka dziegciu… trzeba długo… długo posiedzieć i wyłączyć praktycznie wszystkie opcje śledzące i szpiegujące użytkownika w menu „Prywatność”

awin10priv2

System chce o Tobie wiedzieć dosłownie wszystko, nawet rejestrować i analizować to co piszesz. Orwell, 1984 albo inne KGB… po prostu permanentna inwigilacja. Bez posiedzenia trochę i pozabezpieczania się (a i tak nie wiadomo czy do końca skutecznego) system nie nadaje się do użytku nawet dla małpy człekokształtnej.

awin10update

Jeszcze tylko zmiana ustawień aktualizacji, by mieć chociaż namiastkę elementarnej kontroli.

Na razie nie doświadczyłem żadnych problemów ze sterownikami, zainstalowanymi wcześniej programami, utratą danych, itp., system uruchamia się jednak zauważalnie dłużej niż Win8.

Podsumowując.

Plusy: System ładny, czysty, klarowny układ, plus dla projektantów i managerów za ewidentne przyznanie się do porażki w „wojnie z użytkownikami” i powrót do sprawdzonych wzorców użytkowania systemu.

Minusy: Wolniejszy start systemu, mniejsza kontrola nad aktualizacjami niż poprzednio i wreszcie… kompletna dyskwalifikacja systemu jeśli chodzi o prywatność i bezpieczeństwo użytkownika w domyślnych opcjach po instalacji, bez skrupulatnej konfiguracji system w dzisiejszych czasach nie nadaje się do „spożycia przez ludzi”. Zalogować się z tego czegoś na konto bankowe… trochę strach… nawet po ustawieniu większej prywatności.

Werdykt: Możesz zaktualizować, i tak docelowo przesiadka z Win8 jest nieunikniona, ale zrób to z doświadczoną osobą, świadomą zagrożeń dot. zabezpieczenia prywatności.