Kupuj aktywa, ograniczaj pasywa… dlaczego to stwierdzenie jest błędne?

Minął weekend, za nami rodzinne spotkania przy kawie i cieście. Nawiązuję dziś do tytułowego powiedzonka rozpowszechnianego przez tzw. Januszy biznesu podczas mądrości wygłaszanych właśnie przy okazji takich spotkań. Niestety co jakiś czas dochodzi do mnie ta „recepta na bogactwo”, kiedy wujek Janusz albo kuzyn Heniek otrzepuje wąsa, w który zaplątał się okruch szarlotki, po czy stwierdza jak zrobić dobrego „biznesa”.

Słuchaj młody kolego – jak chcesz się wzbogacić to… Kupuj aktywa, ograniczaj pasywa… a przy okazji… nalej mnie jeszcze tej kapuczyny….

Nie Moi Drodzy, to nie jest prawda. Dlaczego stwierdzenie jest błędne? Wystarczy sięgnąć do prostej definicji pasywów.

Za Wikipedią…

Pasywa  – termin księgowy oznaczający źródła pochodzenia majątku przedsiębiorstwa. Istnieją generalnie dwa źródła pozyskiwania majątku: kapitały (fundusze) własne, przekazane jednostce przez właścicieli, oraz wypracowane w trakcie działalności jednostki gospodarczej kapitały (fundusze) obce, czyli wszelkie zobowiązania.

Czyli jak? …ograniczaj pasywa, czyli ograniczaj źródła pochodzenia majątku Twojej firmy? Bez sensu… to niby skąd mają się wziąć Twoje aktywa, bez zbilansowania ich pasywami?

Jeśli Moi Drodzy Czytelnicy denerwujecie się na mój dzisiejszy prześmiewczy ton,  ponieważ to właśnie Wam zdarzyło się używać powiedzonka „Kupuj aktywa, ograniczaj pasywa” to wiedzcie, że ja to rozumiem. Przypomina mi się, jak ja – chłopak z małego miasta – zgrzytałem zębami, kiedy ktoś starszy i mądrzejszy poprawiał mój podwórkowy język…

włączać – nie włanczać

poszedłem – nie poszłem

wziąć – nie wziąść

itp.

Czyż nie warto operować poprawnym językiem? Wg mnie tak. Cóż, muszę kończyć – przerwa na kawę minęła – a jeśli Ty chcesz wiedzieć jak prawidłowo podejść do tematu – przeczytaj mój archiwalny wpis:

https://racjonalne-oszczedzanie.blogspot.com/2013/08/aktywa-pasywa-kiyosaki-popenia-bad.html

Natomiast jeśli masz ochotę – skomentuj.