Dlaczego nieruchomości są tak drogie?

Od roku 1989 w Polsce ubyło ok 3 mln ludzi – to mówią publicyści. Choć statystyki pokazują liczbę ludności ok. 0,5 mln większą niż przed ’89tym, to wiemy doskonale, że emigracja wydrenowała nasze zasoby ludzkie, wystarczy się rozejrzeć po okolicy i znajomych… dzieci rodzi się mniej niż kiedyś, starsze pokolenie powoli wymiera, ku wielkiej radości instytucji takich jak ZUS…

Jednocześnie gdziekolwiek się nie rozejrzę – mamy jeden wielki plac budowy. Od ’89 w moim mieście urosło całkiem nowe osiedle, dość pokaźne, ze zdecydowaną przewagą blokowisk. Strasznie rozrosły się przedmieścia. Na postPRLowskich blokowiskach zapełniły się wszelkie wolne przestrzenie między blokami i wieżowcami…

Do czego zmierzam. Nieruchomości jest o rząd więcej niż kiedyś, jednocześnie liczba ludności, nawet jeśli wziąć pod uwagę oficjalne statystyki, na pewno radykalnie nie wzrosła (a realnie – możemy podejrzewać, że nawet zmalała).

Skąd zatem radykalne wzrosty cen domów, mieszkań, działek budowlanych, itp.?

Według mnie nie ma to pokrycia w popycie i podaży. To jest zagadka. Co stoi za wzrostami cen nieruchomości na przykładzie ostatnich lat? Na pewno nie jest to zwiększone zapotrzebowanie powierzchni mieszkalnej…

14 komentarzy do “Dlaczego nieruchomości są tak drogie?”

  1. Moze to trochę jest tak, że jest coraz wiecej osób kupujących drugie, trzecie, czwarte… sto pięćdziesiąte mieszkanie na…
    No właśnie na co?
    Jako lokata kalpitału na wiek emerytalny (się sprzeda w swoim czsie lub się wynajmie tylko komu)?
    Na wynajem (komu, skoro potencjalnych wynajmujących jest coraz mniej)?
    Na sprzedaż (komu, skoro potencjalnych kupujących jest coraz mniej)?

    Czyżby miała się powtórzyć (oczywiście w zmodyfikowanej formie) historia sprzed dekady z rynku amerykańskiego?
    Był wóczas taki moment, że dolar kosztował 2 zł, a dom policytacyjny w USA można było kupić za 20 tys. dolarów…
    Krach na rynku to bardzo dobra wiadomość dla tych, którzy mają pieniadze…

      1. Nie wiem… chyba nie…
        może raczej „banieczka” 😉
        Wysokie ceny nieruchomości bankom i deweloperom (a w pewnej mierze i pośrednikom są na rękę…
        Czy kupującemu? Tego nie wiem, za mało znam temat…
        Kupisz dajmy na to mieszkania; mozesz je wynająć lub sprzedać tylko komu, jeśli nie bedzie chętnych (bo np. wyjadą z Polski).
        Będą stać puste i czekać na „lepsze czasy”?

        1. No będzie gdzie zakwaterować Ukrainców, naszemu rzadowi zachcialo się robić mniejszości narodowe w PL.

  2. Wybuduj blok i sprzedaj ludziom mieszkania po 2-3 tys. za metr… Już chyba rozumiesz dlaczego mieszkania kosztują tyle ile kosztują. Ziemi w miastach jest coraz mniej więc jest coraz droższa, koszty pracy i materiałów budowlanych ciągle rosną i jak Ty chcesz żeby mieszkania taniały? Ile Twoim zdaniem powinny w takim razie kosztować mieszkania?

  3. W 89 roku mieliśmy spory deficyt mieszkań. Do tego dochodzą mieszkania, które ze względu na stan techniczny zostały, lub powinny zostać, opuszczone. Zwiększają się wymagania ludzi co do powierzchni mieszkalnej i standardu. Kiedyś na 30 m2 mieszkała 3 pokoleniowa rodzina, dziś na mieszkania o wielkości 40m2 mówi się kawalerka. Albo apartament, jeśli akurat dział marketingu dewelopera miał dobry dzień 😀
    Do tego ma miejsce zjawisko punktowego wyludniania. Wyludnia się przede wszystkim tzw. prowincja oraz miasta i miasteczka w których upadły dominujące zakłady przemysłowe. Duże miasta i niektóre przebojowe gminy, zwykle leżące przy tych dużych miastach, notują napływ mieszkańców.
    Przekłucie bańki na nieruchomościach już mieliśmy, na szczęście dość łagodne. Ceny transakcyjne za m2 w dużych miastach zrównały się już cenami z 2006 roku, po uwzględnieniu inflacji.
    A na wymierających wsiach i w małych miasteczkach stoją pustostany, w których nikt nie chce mieszkać, ewentualnie dogorywa jakaś para staruszków 🙁

  4. Bańka jak nic te ceny nie są naturalne na zasadzie popyt podaż . Podejrzewam ,że za jakiś czas może kilka lat bańka pęknie może nie z wielkim hukiem ale ceny na pewno spadną cudów nie ma . Mieszkania mogą i powinny być tańsze niby próbuje się coś ruszyć w polityce mieszkaniowej choćby TBS-y . W Lesznie ma ruszyć ten program niestety TBS to ściema a nie jakieś realne rozwiązywanie problemów mieszkaniowych konkretnie w Lesznie z tego co słyszałem kaucja na TBS będzie wynosiła 60 tyś zł czyli większość ludzi będzie musiała i tak wziąć kredyt do tego wymagany jest udokumentowany dochód na poziomie min 2 tyś zł miesięcznie wielu młodych ludzi zarabia dużo więcej ale nie są wstanie tego wykazać bo na umowach mają najniższą do tego czynsz na poziomie 700 zł no to i tak lepiej jak cena wynajmu. Tylko jest jedno ale nigdy nie staniesz się właścicielem TBS -u może po X latach będzie jakaś możliwość wykupu ale tylko może.

  5. Z punktu widzenia technicznego jest możliwe stawianie budynków z prefabrykatów szybko i tanio . Nawet siermiężna komuna to potrafiła, bo czym innym była wielka płyta, była budynkami z prefabrykatów. Dziś można by zaprzęgnąć podobną technologię ale bez wad wielkiej płyty bądź z mocno zredukowanymi wadami wielkie płyty. Dziś taka linia technologiczna do produkcji wielkiej płyty drugiej generacji mogła by być zrobotyzowana tak jak fabryki samochodów , wtedy dopiero cena by spadła. Potrzebne są jeszcze wydajne szybkie w pracy dźwigi i koparki ale to już wszystko w Pl jest i to na wyższym poziomie niż przed rokiem 89. Wydaje mi się ,że dzisiaj lepiej sprawdziłaby się zabudowa szeregowa budowana z prefabrykatów wysoka na max 3 piętra niż bloki znane nam z PRL.

    Z mieszkaniami to trochę jak z autem elektrycznym już mogłyby być masowe ale przeszkadza to wielu grupą interesów . Tak jak jeździć można by taniej tak samo można by mieszkać taniej tylko banki i inne instytucje straciły by klientele .

    1. jest jedna rzecz ewidentnie przekrecona w naszym systemie, tzw. działki budowlane i plany lokalnego zagospodarowania – działki bud. sa za drogie

      powinno być takie prawo, ze na KAŻDYM terenie, nawet rolniczym, bez żadnych przekwalifikowań i planów, możesz postawić podstawowe domostwo

      oczywiście nie na zasadzie zupełnego 100% róbta co chceta, bo by się zrobila zupelna anarchia, ale proste budynki mieszkalne nieingerujace w lad przestrzenny, krajobraz, lokalne zwyczaje, itp.

      Czyli np. budynki do określonej wysokości i powierzchni, np 150mkw pow. zabudowy max., wysokość max. parterówka, ew. z poddaszem, na zgłoszenie, bez zezwoleń, bez formalności, na podstawie uproszczonego planu, bez przekwalifikowań.

      W chwili obecnej systemy przekwafifikowań działek to jedna wielka patologia, korupcja, spekulacja i naduzycia. to winduję też cenę.

  6. Jak słusznie zauważyła osoba w komentarzy powyżej „Krach na rynku nieruchomości to bardzo dobra wiadomość dla tych, którzy mają pieniądze…” 🙂 🙂 🙂

  7. Jak ceny rosną na wolnym rynku to ZAWSZE bierze się to z popytu i podaży. Popyt na mieszkania to nie tylko liczba ludności, ale bardziej liczba gospodarstw domowych, no i liczba gospodarstw domowych na mieszkanie/dom. Kiedyś po prostu mieszkania były bardziej napakowane ludźmi niż teraz, więc nie widać tego po liczbie ludności ale popyt cały czas jest większy niż podaż.

  8. Wysoka cena nieruchomości to głównie zasługa łatwo dostępnego kredytu. Zeby podtrzymac sprzedarz mieszkan a tym samym zawyżone ceny mieszkań, rząd wprowadza/wprowadził programy typu MDM aby jeszcze łatwiej uzyska kredyt ktory częsciowo sfinansuja podatnicy. Dodatkowo na eten efekt wpływaja historycznie niskie stopy procentowe.
    Powoduje to wysoki popyt na bo na kredyt każdego stać

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version