Dlaczego już nie rozmawiam z rodziną Kwiatkowskich? Finanse rodzinne. MP3

Dzisiejsze MP3 nagrywam w kuchni, przyrządzając egzotyczne frykasy dla rodziny i przypomniałem sobie peweksowskie frykasy, których pierwszy raz bodajże spróbowałem u Kwiatkowskich na działce.

Państwo Kwiatkowscy i nasze rodzinne biesiadowanie na ogródkach działkowych „Pigwa” to jedno z sympatyczniejszych wspomnień mojego dzieciństwa w późnym PRLu.

Było fajnie, ale się skończyło i pozostała mi po tym historia, którą chciałbym Ci opowiedzieć – historia oczywiście związana z rodzinnymi finansami, bo jak inaczej…

…na takim blogu jak ten 😉

https://oszczedzanie.biz/wp-content/uploads/2016/08/PanstwoKwiatkowscy.mp3?_=1

 

Bezpośrednio do pobrania: http://oszczedzanie.biz/wp-content/uploads/2016/08/PanstwoKwiatkowscy.mp3

7 komentarzy do “Dlaczego już nie rozmawiam z rodziną Kwiatkowskich? Finanse rodzinne. MP3”

  1. Na szczęście nie mam takich znajomych, co nie znaczy, że nie zdarzyło mi się pożyczyć komuś pieniędzy, ale to były jednorazowe sytuacje.
    Jaką kwotę maksymalnie? Jest bardzo prosta zasada – pożyczasz tyle ile mógłbyś tej osobie dać, ile cenisz tą znajomość. W przypadku niektórych osób to jest 20 zł (jeśli nie oddadzą to za 20 zł pozbyłam się fałszywych znajomych), a dla innych to może być nawet kilkanaście tysięcy złotych (najbliższa rodzina).
    Też mam pewną rodzinę, z którą przestałam utrzymywać kontakty, ale powód był inny. Rodzina z tego samego bloku miała dziecko w podobnym wieku jak moje, więc zapraszaliśmy się nawzajem, żeby dzieci mogły się pobawić. Aż tu nagle mama tego dziecka zaczęła mi proponować jakieś usługi finansowe, bo zaczęła bawić się w doradztwo finansowe. Nie miałam w ogóle ochoty ujawniać przed kimś swoich dochodów i planów finansowych, a sugestie, że wiem, co chcę robić z moimi dochodami nie odnosiły skutku. Nie chciałam być obcesowa i powiedzieć wprost, że uważam, że to raczej ja mogłabym Pani dać kilka lekcji dotyczących inwestowania w przyszłość i oszczędzania. W związku z tym zrezygnowaliśmy z towarzystwa tych Państwa.

    1. wiesz… czy będziesz zaskoczona, jeśli powiem, że też mi się zdarzyło zerwać z kimś kontakt z tego samego powodu?

      1. Bo niestety na szkoleniach do takich programów to zalecają opchnięcie pierwszych umów rodzinie i bliskim znajomym. Jeśli ktoś się na tym nie zna, ma za sobą jedynie tygodniowe szkolenie z technik handlowych to wiele swoich relacji może w ten sposób zamknąć :/

        Osobiście nie miałem kontaktu z takimi osobami. Na szczęście 🙂 A żyrować komuś czegokolwiek nie zamierzam. Chyba że swoim dzieciom…

  2. Żyrownaie kredytu dla nawet dobrych znajomych to strzelanie sobie w stopę .Pewna daleka kuzynka wpakowała się w coś takiego tym bardziej jest to dziwne bo jest osobą wykształconą i teraz spłaca komuś kredyt . Czy pożyczać generalnie NIE pożyczać wyjątkiem mogą być jakieś sumy rzędu 100 zł max 300 zł jak ktoś z bliskich znajomych naprawdę niema na chleb ale w przypadku nie oddania zobowiązania natychmiast powinno się urywać kontakt.

    1. Się nie dziwię, słuchaj, to często jest najpierw długotrwałe zdobywanie zaufania, potem coraz większe „roszczenia”, jeśli poprzednie pożyczki były w miarę regularnie spłacane 15go to czujność jest uśpiona… no bo jak to Halince, najlepszej przyjaciółce nie pomogę? Wymiękają nawet świadomi, wykształceni… a potem problemy.

      Myślisz, że ja w otoczeni nie mam ludzi spłacających czyjeś długi? Jasne, że mam!

    2. Sam pożyczam znajomym kwoty, powiedzmy do max. 50 zł. Każdemu się zdarzy zablokowana karta, uszkodzony bankomat, kradzież portfela… tak że nie ma za co kupić dzieciom jeść czy wrócić do domu, ale na tym koniec i kropka.

      Rzeczywiście, nawet u tzw. „dobrych znajomych” biorę pod uwagę możliwość „zapomnienia” o tych 50 zł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version