Czym leczyć przeziębienie? Jak zrobić grzańca?

Dopadło mnie przeziębienie, a precyzyjnie mówiąc jakieś sezonowe wirusiska, Dlatego nie wiem, czy dziś doczekacie się jakiś ciekawych postów na blogach, czy nie, choć tradycyjnie niedziela jest okresem, gdy czasu i możliwości pisania jest więcej. Dosłownie chwila moment i na głównych blogach oszczędnościowych będzie konkurs/candy z nagrodami ufundowanymi przez znany bank, jak tylko zbiorę się i ubiorę wszystko w ciekawy post 🙂

Wracając do przeziębienia. Nie mam zaufania do chemii i wszelkiej maści pigułek. Preferuję klasyczne metody.

Zdjęcie-0351

Czosnek.

Metoda tradycyjna, którą stosuje się w mojej rodzinie od zawsze i którą stosuje od dzieciństwa – niestety – uciążliwe dla otoczenia, ale z drugiej strony w niedzielę nie chucham zbyt dużej ilości osób. Rodzina jakoś przeżyje.

Czosnek prócz szeregu właściwości leczniczych działa niczym naturalny antybiotyk. O ile dobrze wiem, ten smrodek wydzielający się jakiś czas po spożyciu to właśnie związki siarki, które zabijają bakterie w układzie oddechowym.

Czosnek najlepiej mi wchodzi pokrojony w plasterkach na chleb z masłem.

Grzaniec.

Zdjęcie-0456

Poza duża ilością witaminy C, którą konserwowane jest piwo i rozszerzaniem naczyń krwionośnych, doprawdy nie wiem jaki jest jego mechanizm leczący, ale przynajmniej czuję się po nim o wiele lepiej. Na zdjęciu widzicie surowiec, z którego właśnie zrobiłem sobie grzańca.

Jak zrobić grzańca?

Ja robię go po prostu w mikrofalówce, ustawiam program na 1 kawę i mniej więcej po 2/3 do 3/4 czasu wyjmuję kubek grzanego piwa. UWAGA! Grzańca zadziwiająco łatwo zepsuć, jeśli przekroczymy krytyczną temperaturę ok 70 stopni. Jeśli chcesz się nauczyć robić grzańca, czy to w swojej mikrofalówce, czy na gazie, kup czteropak taniego piwa do testów (bo i tak za 1 razem na pewno większość zepsujesz i wylejesz do zlewu). Cierpliwości.

Miód, cytryna, zioła…

Mogą być dodatkiem do grzańca wspomnianego powyżej, jednak przecież grzańca nie damy dzieciom ani nie wypijemy przed planowaną jazdą samochodem!

Idealnym rozwiązaniem jest grzaniec „bez prądu”, czyi ciepła herbata przyprawiona powyższą mieszanką, którą także sobie dziś zafunduję, bo przecież grzańca za dużo wypić się nie da i sprawnie funkcjonować.

Na pewno nie wyczerpałem wszystkich pomysłów. Czy Ty masz jakieś sugestie?