Czy kobiety pociągają dobra materialne?

Jestem właśnie po wizycie u jednego z Was wypełnionej nie tylko dobrym piwkiem i oględzinami nowego sprzętu komputerowego, ale też egzystencjalnymi dyskusjami na temat kobiet i jedno z kluczowych zagadnień jest takie jak w tytule: Czy kobiety pociągają dobra materialne?

Staramy się, zarabiamy pieniądze, zakładamy prężne firmy i prężymy finansowe muskuły. Pytanie po co?

Otóż myślę, że także w celu zyskania sobie punktów u płci przeciwnej, i chociaż wątpię, by inteligentne grono Czytelniczek śledzących tego bloga dało się tak prosto nabrać na taki temat jak na filmie poniżej, to śmiem stwierdzić, że 75% ogólnej populacji kobiet by na to poszło jak nic.

I taki jest fakt – zerknijcie na film:

10 komentarzy do “Czy kobiety pociągają dobra materialne?”

  1. Na ten temat mam dość sporą wiedzę i powiem ci tak 10 procent kobiet leci tylko na kasę i nie interesuje je nic poza gratyfikacją finansową . Ale to nie jest szczere zainteresowanie i normalni faceci nie chcą takich kobiet.Co jest ważne na początku znajomości wygląd zadbany wygląd czyste męskie buty świeża koszula. Teraz trudniejsze zadbana sylwetka oczywiście paranoją jest codzienne uczęszczanie na siłownię i robienie z siebie kulturysty ale lekko zarysowane mięśnie i płaski brzuch na pewno są pomocne ,wysoka higiena osobista,uporządkowana fryzura .To jest ważne żeby w ogóle zainteresować kobietę.Lecimy dalej sam wygląd oczywiście nie wystarczy trzeba mieć coś ciekawego do powiedzenia najlepiej jakby się miało jakieś ciekawe hobby lub ciekawą pracę żeby można trochę opowiedzieć ogólnie umiejętności prowadzenia rozmowy są potrzebne. I teraz z ta kasa jasne jak będziesz bezrobotnym bezdomnym to kobiety nie przyciągniesz ale niema co panikować że trzeba być nie wiadomo jak usytuowanym żeby mieć kobietę więc prawda leży po środku pieniądze są pomocne wręcz potrzebne chociażby żeby moc iść na randkę do lokalu ale same w sobie sprawy nie rozwiązują a nawet zbytnie ekspnowanie swojej zasobności może działać odpychająco na większość normalnych kobiet.Mam nadzieję że rzuciłem trochę światła na ta sprawę ale to bardzo obszerny temat.

    1. To jest tak samo jak z powiedzeniem: Pieniądze szczęścia nie dają

      jednak jak już niejedna osoba stwierdziła: lepiej być nieszczęśliwy mając środki, niż być nieszczęśliwy środków nie mając

      i sam powtórzę tu za „mistrzem” Kiyosakim 😉

      zaliczyłem obydwa stany majątkowe podczas „nieszczęścia” i zdecydowanie mniej nieszczęśliwie było jak pieniądze miałem

      podobnie jest z relacjami damsko-męskimi

    2. i odpowiedź na drugie zagadnienie – Tak – pewną grupę inteligentniejszych kobiet odstręcza wręcz epatowanie swoimi pieniędzmi – dlatego jak już coś należy dość dyskretnie i nie wprost pokazywać, że człowieka stać na to, czy owo

      tak samo jak kobiety (te mądrzejsze) bezbłędnie rozszyfrują twoje chwalipięctwo wprost – to tak samo wyniuchają, że nie jesteś „bezdomnym” i możesz zapewnić im przynajmniej „bezproblemową” znajomość, bezproblemową – w sensie zgryzoty o rachunek w restauracji 😉

      1. „Pieniadze szczęścia nie dają”, bo nie taka ich rola…
        A oczekiać szczęścia od pieniędzy to tak jak, oczekiwać, że jacht będzie wyczyniał akrobacje lotnicze.
        Samo w sobie może i interesujące, ale zupełnie nierealne 🙂
        Faktem jednak jest niepodważalnym, że żyć z pieniędzmi dużo łatwiej niż bez nich…
        Oczyiście mądremu…
        Bo głupiemu do dobrego życia wszystko – w tym i pieniądze wdowolnej ilości – przeszkadzać będą.

  2. Kobietę interesuje dokąd zmierzasz i gdzie będziesz za 2 ,5 i więcej lat .Bo równie dobrze możesz być synusiem jakiegoś przedsiębiorcy ale i możesz być tak bardzo rozleniwiony i zepsuty że jest duże prawdopodobieństwo że nie będziesz w stanie w przyszłości utrzymać firmy i wylądujesz na bruku. Ja nie twierdze że status materialny jest nie ważny ważne żeby facet w ogóle coś robił i co ważne rozwijał się w jakiejś dziedzinie żeby za jakiś czas mieć plan B na wypadek utraty pracy lub bankructwa firmy .Lub żeby zarabiać więcej.Dodam jeszcze że często tak zwani ustawieni maja cholerny problem ze znalezieniem partnera życiowego a tzw prości ludzie jakoś sobie z tym radzą . Zawsze warto poprawiać stan swoich finansów ale trzeba mieć świadomość że to tylko jeden z czynników.

    1. Szczerze wątpię, czy horyzont planowania większej połowy kobiet (odnośnie poznanego faceta) sięga nawet tych 2,5 lat.

      1. i tutaj należałoby dodać, że problem nie dotyczy tylko Szanownych Pań… jesteśmy społeczeństwem, które oczekuje natychmiastowej gratyfikacji, czasy klasycznego podejścia już minęły

  3. według mnie, różnie z tym bywa, jak to wszędzie. Owszem wiele kobiet obecnie jednak bardzo ceni sobie dobro finansowe i pełną stabilność, to liczy się dla nich najbardziej, natomiast są i takie, które mają inne priorytety – choć takich teraz jest zdecydowanie mniej :p głupie czasy nastały i jednym słowem, nic się z tym nie da już zrobić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version