Czajnik elektryczny – ile kosztuje zagotowanie wody – czy warto go używać?

Wielu z nas zadaje sobie pytanie o opłacalność używania czajnika elektrycznego i poza czynnikiem jakim jak zużycie energii, o czym za moment, musimy wziąć pod uwagę charakterystykę naszej sieci elektrycznej.

Jeśli dysponujemy siecią starą elektryczną, np. w starym budownictwie nie jest ona przystosowana do pracy z urządzeniem o mocy ca. 2000 W, w związku z czym mogą wystąpić częste problemy z bezpiecznikami – i po prostu wszelkie konsekwencje związane z przeciążaniem nienadającej się do takich obciążeń sieci.

Koszt grzania wody? W moim regionie cena za 1kWh kosztuje 54 grosze w taryfie G11. Czajnik do zagotowania wody potrzebuje dokładnie 3 minut, jednakże zwykle jest to o wiele mniej, np. woda na 1-2 kawy. Przyjmijmy, że średnia to 50% nominalnej wartości.

  • 2000W x 0,025h (czyli 1,5 min.) = 0.05kWh
  • 0.05 kWh x 0,54 zł = 0,027 zł = ca. 3 grosze

Przeciętne zagotowanie wody w czajniku elektrycznym kosztuje nas zatem jednorazowo 3 grosze.

W moim domu wodę gotuje się często – preferujemy zaparzane napoje niż gotowe kupne Cole – szacuję, że ok 10 razy dziennie jest używany czajnik elektryczny, co daje sumę 30 groszy dziennie, czyli 9 zł miesięcznie = 108 zł rocznie.

26 komentarzy do “Czajnik elektryczny – ile kosztuje zagotowanie wody – czy warto go używać?”

    1. wiesz – masz rację – ale ja wziąłem pod uwagę, że czasem gotujemy cały czajnik, czasem tylko na jedną herbatę, czasem na 3 kubki

      poza tym zauważ – zwykle wlewa się więcej wody do czajnika niż naprawdę potrzeba na te 1-2 a nawet 3 herbaty

      siłą rzeczy kalkulacja jest nieco uproszczona

      załóżmy zatem: cały czajnik = 6 gr
      dwie kawy = 2 gr
      moja średnia = 3 gr

      myślę, że to wiarygodna kalkulacja

  1. Dla porównania cena gotowania na gazie ziemnym.
    W moim regionie cena za 1m^3 gazu to 1,1498+23%VAT.
    Na zagotowanie czajnika zużyłem 0,0292m^3.
    Zagotowanie kosztowało mnie zatem 0,0292 * 1,1498 * 1,23 = 0,0413 zł

    pozdrawiam

    1. no tak, ale jeśli policzyć cały czajnik elektryczny to wyjdzie 6 groszy, ja uśredniłem kalkulacje do sytuacji kiedy także gotuje się wodę na 1 herbatę

      1. Czajnik na gaz ma sporą wadę – nie widać poziomu wody. Dlatego zalewamy więcej, często 2x więcej niż pijemy, również przez to aby nie pić kamienia.
        To powoduje, że w sumiemgotujemy sporo więcej wody.
        Skoro w rachunkach wychodzi wam podobnie zazwyczaj, to jestem ciekaw wyniku jakby użyć czajnika z bardzo cenkim dnem o dużej powierzchni i perfekcyjnie wymierzoną wodą. Jestem skory pomyśleć, że szala mogłaby się odwrócić na korzyść gazowego. Ale to tak jakby jeździć 70km po autostradzie bo np auto wtedy najmniej pali, trochę malo sensu 😉

  2. Ostatnio najczęściej gotuję wodę na gazie, mały czajniczek, woda na dwie herbaty (z gościem) ale i na jedną gotuję trochę więcej, bo woda z dna nie smakuje najlepiej.
    Generalnie chyba cena jest podobna jak widzę z powyższych wyliczeń.

  3. Z racji tego, że z fizyki i termodynamiki nigdy w szkole nie uciekałem 😉 doskonale wiem, iż zagotowanie jednorazowo 1,5 litra wody jest mniej energochłonne niż gotowanie 3x,0,5 litra wody…
    Zatem rano nastawiam w czajniku właśnie 1,5 litra i po zagotowaniu 0,5 litra idzie do kubka z kawą, a pozostały litr do dobrego termosu
    Nawet po 8 godzinach woda w tym termosie jest wystarczająco gorąca by zrobić sobie kawę „rozpustną” (termosy dyskontowe wytrzymywały max 6 godzin)…

    Gwoli wyjaśnienia: pijam właśnie ok 1,5 litra kawy dziennie

    1. Roman, patrz realnie! 🙂

      Koszt zagotowania 1,5l wody to jakieś 5 groszy,
      Sprawność czajnika jest wysoka, nawet jeśli weżmiesz pod uwagę straty bo 1xrozgrzewasz czajnik a nie 3x to i tak jest to niewielka różnca a ekonomicznie to już dyskusja o jednym groszu albo mniej 😉 po co sobie życie utrudniać.

      Ps. Są watomierze, można sprawdzić obie metody 😉

    2. wszystko fajnie zależy jaką kawe wypijasz byłem pół roku w Brazylii tam rano sie parzy 2 termosy z kawą i później pije z nich przez cały dzień może tak ci bedzie łatwiej 😉

  4. Takze sprawdzalismy z narzeczonym zuzycie pradu w czajniku elektrycznym i gazowym. W obu bylo tyle samo wody. Efekt taki, ze wynioslo nas to ok 3gr jak dobrze pamietam, roznica byla w setnych grosza na korzysc.. wlasnie nie pamiętam juz 🙂 Grzejemy na elektrycznym, bo szybciej 😉 Choc… narzeczony czesto zapomina zalac kawy i podgrzewa po kilka razy, z czajnikiem gazowym nie mialby takiej sielanki.

  5. Elektryczny ma tę zaletę że nie spali się jak odejdziemy od czajnika. Pozatym mój elektryczny czajnik jak woda zawrze gotuje jeszcze przez 5 sekund. Przez ten czas delikatnie skacze.

  6. A dlaczego wlewamy do czajnika z kranu wodę zimną nawet jeśli mamy ciepłą podgrzewaną przez tanie źródło ciepła (kocioł węglowy, gazowy z zasobnikiem, kolektory słoneczne)? Woda ciepła ma zazwyczaj 40-55st C. Więc do 100 jest znacznie mniej niż zaczynając od 8-10 st C. Zużycie energii elektrycznej zmniejszy się o 30%-50%. Podobnie sprawa wygląda w zmywarce. Lepiej podłączyć do zaworu z ciepłą wodą. Trudniej jest z pralką – wymaga zaworu mieszającego termostatycznego. Da się to też zrobić. Mirosław Socha – Dolnośląski Klaster Energii Odnawialnej

    1. Ponieważ koszt ciepłej wody w większości wypadków (za wyjątkiem nowoczesnego kotła gazowego, drewna, węgla, kolektora) jest co najmniej 3 krotnie wyższy od zimnej. Zysk z podgrzania wody z 15 stopni a tej z 50 stopni jest tylko dwukrotny (mowa o czajniku). W zasadzie w przypadku kotła gazowego wychodzi mniej więcej na jedno, czy wlewamy ciepłą, czy zimną – zatem po co się męczyć? Jedynie w przypadku kolektorów słonecznych lub kotłów na drewno jest to jakiś zysk.

    2. Mirek,

      To by miało sens jedynie wtedy gdyby metoda podgrzewania wody w kotle była tańsza niż w czajniku (lub darmowo, przy okazji). Inaczej to nie ma sensu, poza krótszym czasem oczekiwania.

      1. Właściwie to nie zależy to od metody grzania (10/10 wychodzi taniej niż prądem) zależy przede wszystkim od pracy źródła ciepła (czy się długo rozgrzewa rozpala, czy jest to woda w bojlerze) oraz czy mamy termoobieg (woda krąży więc nie musimy „czekać” na wodę ciepłą)

      2. mi sie opłaca tylko wtedy jeśli wlewam do czajnika bo jeśli najpierw filtruje przez filtr to wtedy dzbanek z filtrem mi zaparuje no i kwestia druga ile trzeba oldac wody zanim poleci ciepła?

  7. Witam,
    podejdziemy do sprawy bardziej profesionalnie od strony matematycznej,
    np.dla lepszego liczenia idzemy z założenia że mamy 2 litry wody do ogrzania prądem elektrycznym.
    Temperatura (T) – miara średniej energii kinetycznej ruchu postępowego cząsteczek danej substancji oraz, Ciepło – forma energii przepływająca zawsze od ciała o większej temperaturze do ciała o mniejszej temperaturze i Ciepło właściwe (cw) – ilość ciepła potrzebna do ogrzania jednostki masy substancji o 1˚C.

    Gdzie np. cw: c – 4189,9 J/1kg. wyrazone w dżulach (zeby ogrzac wode o 1stC potrzebujesz 4189,9J)
    P = m * q * Δt * / t
    P – moc
    m – masa
    q – ciepło ciała
    ∆t – t{2} – t{1}, (t max.np.100*C – t min.np.20*C = ∆t 80*C)
    kW na J to – Z = 3 600 000
    ————————————————————-
    m = 2 kg / c = 4189,9 / ∆t = 80
    = 670384 J,
    gdzie J/Z=kW
    670384 / 3600000 = 0,186
    = 0,186kW x 0,56gr = 0,10 zł
    myśle że pomogłem
    Pozdrawiam

  8. Witajcie,

    mi wyszło zgoła inaczej:-) I nie wiem z jakiego powodu! Przeprowadziłem test i przegotowałem wodę na gazie i w czajniku elektrycznym. Wyszło mi, że czajnik elektryczny jest i tańszy i szybszy … W czym rzecz?:-)

    Pozdrawiam, Olek

  9. A możeby tak zaprojektować czajnik energooszczędny? Połączenie czajnika bezprzewodowego i termosu z zabezpieczeniem ciśnieniowym dałoby super efekt. Woda raz zagotowana wystarczyłaby wtedy na cały dzień – nie byłoby problemów z przelewaniem wody!

    Ciepło z kanalizacji powinno się odzyskiwać – woda wypływająca z domu zawsze jest cieplejsza niż ta co wpływa. Do odzysku możnaby wykorzystać jakąś pompę ciepła lub rekuperator.
    Widziałem kiedyś taki rekuperator prysznicowy ale można go było stosować tylko pod prysznicem.

    1. są takie systemy ale opierają się raczej na podwójnych obiegach wody (deszczówka/ woda oczyszczona wykorzystywana jest do spłuczek w toaletach i podlewania ogrodu)

  10. Mirku, dlaczego trujesz siebie i swoich gości używając do celów konsumpcyjnych podgrzewaną wodę? Przyczyną jest brak Twojej wiedzy na ten temat, czy przemyślana oszczędność? Nie żal Ci zdrowia?

  11. Ha ha dobre!

    Patent z grzaniem większej ilości wody by potem robić herbatę wodą z termosu…
    Z fizycznego punktu widzenia to głupota.
    Przecież czajnik elektryczny ma bardzo wysoką sprawność!
    Czy zagrzejecie na raz 1,5l wody czy 3×0,5l koszt będzie podobny 🙂
    Mniejszą ilość będzie grzał krócej, to wszystko..
    Zauważcie, że częściej ludzie trwonią energię zalewając cały czajnik podczas gdy zużywają 1 filiżankę wody.. I tak kilka razy dziennie bo im się nie chce ciągle dolewać 😉
    Ten patent z termosem mnie rozbawił do łez, jedyne na co on wpływa to na oszczędność przycisku włączającegomczajnik 😉

  12. przyzwyczaiłem się już do mojego elektrycznego czajnika, nawet nie mogę przeprowadzić testu, czy bardziej opłacałby się klasyczny na gaz (ta, indykcja w kuchni). mam model z Morphy Richards i wydaje mi się dość ekonomiczny, niewielka ilość wody gotuje się bardzo szybko (1,5 minuty? minutę?) i naprawdę dobrze mi się go używa, bo łatwo czyści się go z osadów kamienia.

  13. Użycie ciepłej wody do czajnika to raczej nonsens zakładając, że wlewając litr ciepłej wody już ponosimy koszt prawie 3 groszy, ponadto na ile ona jest cieplejsza od zimnej odkręcając ją po niezaprzeczalnym ostygnięciu wody w rurach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version