Co pić podczas upałów i jak oszczędzić na napojach?

Zbliża się fala upałów i wszyscy zachęcają aby pić dużo płynów. Z reguły sięgamy wtedy po napoje gazowane i butelki PET z woda mineralną, źródlaną, itp. Ja zazwyczaj w upalne dni sam wypijam co najmniej jedną, a czasem mam ochotę na jakąś cole, czy inny wynalazek. To jednak kosztuje – co chwilę wydaję 2 zł tutaj, 3 zł tam.

Przed chwilą byłem na urlopie w Grecji, gdzie wydatki na napoje były jeszcze wyższe, dodatkowo ciągłe tachanie 6-paku wody (6×1,5l czyli policzmy… 6×1,5kg!!!) do apartamentu w temperaturze ca. 40 stopni jakoś nie wprawiało mnie w błogi urlopowy nastrój. Lubię wysiłek fizyczny, ale w nieco bardziej komfortowych warunkach.

Rozwiązanie? Powrót do starych, dobrych sposobów, kiedy jeszcze woda w plastikowych butelkach nie była tak popularna: Szklany, lub ceramiczny dzban, herbata miętowa, odrobina herbaty czarnej, zaparzyć, schłodzić…

mieta_picasa…to jest pyszne! Mam poza tym podejrzenie graniczące z pewnością, że nadmierne picie z plastiku szkodzi zdrowiu – plastik w PET trochę przechodzi do napoju, potem do naszych organizmów, choć to zapewne temat na osobny wpis…

Policzmy oszczędności przez chociaż jeden wakacyjny miesiąc, zakładając że uniknę choćby 1 napoju dziennie, rachunek jest dość prosty: 30x2zł=60zł, niedużo, jednak racjonalne oszczędzanie polega właśnie na kumulowaniu wielu takich drobnych oszczędności!

A przy okazji mojego urlopu, na dawnym koncie blogspotowym (integracja z G+) opublikowałem wpisy:

Grecja: Zaradny naród – ciekawy kraj. Zdjęcia #1

Grecja: Problem z bankomatami i kartami?

Grecja: Nie ma strachu, nie ma paniki!

 

Wyślij ten wpis znajomym!