Ciężkie czasy dla miłośników lokat

Wyślij ten wpis znajomym!

Tradycyjna lokata bankowa wciąż posiada szerokie grono zwolenników – zarówno w grupie tradycjonalistów, którzy traktują ją jako jedyną alternatywę dla przechowywania pieniędzy w przysłowiowej skarpecie, jak i osób ceniących wiążące się z nią: stabilność i bezpieczeństwo. Oczywiście w gronie entuzjastów lokat widnieją także banki, dla których stanowią one wyjątkowo korzystny sposób na powiększenie kapitału.

Jednak zarówno rynek, jak i kolejne decyzje polityków i osób odpowiedzialnych za sektor finansowy systematycznie obniżają ich opłacalność – wielokrotnie już przywoływane podatki od zysków z lokat czy – opisana w tym artykule – ostatnia obniżka stóp procentowych systematycznie uderzają nas po kieszeni – obecnie zysk z przeciętnej lokaty (w ujęciu rocznym) wynosi od 2 do 3% – przy czym musimy odprowadzić od niego 19% podatku.

Wprost oszałamiający zysk, nieprawdaż? Co prawda – według oficjalnych danych – w chwili obecnej kwota ta nie jest dodatkowo umniejszana przez inflację, ale musimy brać pod uwagę: po pierwsze – możliwy jej wzrost ze względu na obniżkę stóp procentowych (jest to cel jasno zadeklarowany przez Radę Polityki Pieniężnej) oraz wciąż umacniającego się dolara, który ma wpływ na ceny dużej części towarów importowanych (od paliw po elektronikę).

Balancing the AccountsOczywiście można liczyć na to, że banki – które dostrzegają spadającą opłacalność lokat – będą starały się uczynić je bardziej atrakcyjnymi. Jednak jeżeli nie zauważymy naprawdę masowego odwrotu klientów – nie ma na to większych szans, ponieważ zyski banków związane z kredytami (które także powiązane są z wysokością stóp procentowych) również maleją – i w dłuższym okresie czasu straty te obciążą konsumentów.

Lokatom pozostały więc trzy bezsprzeczne zalety – bezpieczeństwo, wygoda oraz rozpoznawalność. Czy będą to wartości wystarczające, by zrekompensować ich iluzoryczną wręcz finansową opłacalność? Dla dużej części klientów zapewne tak – ale pozostali muszą już teraz zastanawiać się, w jaki sposób lepiej wykorzystać potencjał własnego kapitału.

I tutaj może pojawić się kolejny problem – sytuacja na giełdach jest niestabilna (w dużej mierze dzięki napięciom politycznym, ale sporo wniosły także spekulacje i sztuczne „pompowanie balonika”), Inwestycja w nieruchomości w obliczu malejącej liczby ludności oraz ich wciąż wysokiej ceny nie jest inwestycją pewną, kruszce wciąż są drogie – a rynek inwestycji w przedmioty luksusowe oraz dzieła sztuki wymaga bardzo dużej wiedzy. Dotychczasowi miłośnicy lokat mogą więc spodziewać się ciekawych, choć bardzo ciężkich i wypełnionych ryzykiem czasów.


Wyślij ten wpis znajomym!