Wzmożona zapobiegawczość Niemców – zbroją się w obronie przed imigrantami?

W dobie ostatnich wydarzeń można już właściwie mówić o kryzysie imigracyjnym. Dodatkowo media napędzające strachem i świadomość pogarszania się sytuacji wywołują u ludzi różne reakcje. Nie odbiło się to również bez echa na stabilnych i raczej nienarzekających na brak bezpieczeństwa Niemczech. W kraju nastąpiła wręcz masowa mobilizacja do samoobrony – mieszkańcy doposażają się w gazy pieprzowe, paralizatory czy nawet pistolety gazowe. Jednak to nie wszystko. Znacząco wzrosła też ilość wniosków o posiadanie broni palnej, jednak nie mówi się praktycznie wcale o przyczynie tego stanu rzeczy. Dość oczywiste wydaje się być jednak powiązanie owych zachowań z kłopotami spowodowanymi napływającą falą imigrantów z Północnej Afryki czy Bliskiego Wschodu.

Niemieckie media i gazety przedstawiają stanowisko władz państwa jako mocno neutralne na tym gruncie. Z reguły niechętnie przyznają one, że imigranci są tutaj powodem podejmowania jakichkolwiek działań ze strony obywateli. Próbują wręcz odseparować te dwa fakty, mimo że ciężko uwierzyć w brak korelacji w tym przypadku.

Liczba sprzedanych gazów pieprzowych wzrosła od sierpnia ubiegłego roku aż o 600 proc. (źródło: „Focus”). Doszło już nawet do wyczerpania zapasów, przez co w niektórych częściach Niemiec dostępne są na nowo dopiero od Nowego Roku. KH Security to producent akcesoriów do samoobrony. Firma otwarcie mówi o największej sprzedaży w 25-letniej historii działalności. Kolejki przed sklepami z bronią? Świadkiem takowych zjawisk w końcówce 2015 roku można było być w Saksonii, gdzie dochodziło do rekordowych ilości zainteresowanych – podaje „Mitteldeutscher Rundfunk”. Różnorodność klienteli także jest zadziwiająca. Niech nie zmyli Was wyobrażenie o typowym gangsterze szukającym wymówki na posiadanie takich sprzętów. Ludzie w średnim wieku, starsi, profesorowie czy staruszki – teraz każdego można spotkać w kolejce po wyżej wymienione akcesoria.

800px-Wist94L_1

Czy chodzi o to, że Niemcy nie potrafią zapewnić swoim obywatelom odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa? Rzekomo wielu z nich faktycznie się tego obawia i bierze sprawy w swoje ręce. Wzrost niepokojących wydarzeń i napływ niezapowiadających się kolorowo informacji robi swoje. Uważacie, że Niemcy przesadzają czy może uzasadnienie dla takich działań jest dla Was w pełni zrozumiałe? Czy czeka nas to samo w Polsce?