Rolnicy zarobią więcej na konopi niż na pszenicy – istny boom!

Uprawa konopi przemysłowej nigdy nie była w Polsce tak opłacalna jak dzisiaj. Wszystko za sprawą unijnych dopłat. Przedsiębiorstwa poszukują rolników, który będą chętni do zasiania tejże rośliny. Która choć na pierwszy rzut oka kojarzy się z substancjami niedozwolonymi, nie ma z nimi nic wspólnego, może nie licząc zysków.

Od 2015 rolnik może liczyć na dopłatę w wysokości 400 euro na jeden hektar, na którym posiał konopie przemysłowe. Dopłata jest dwukrotnie wyższa niż w przypadku uprawy pszenicy. Tak informacje wnioski płyną z decyzji podjętej przez Ministerstwo Rolnictwa. Maciej Kowalski – założyciel HennPoland – prognozuje, że w przyszłości dopłaty mogą wzrosnąć o 45 euro z tytułu uprawy roślin z przeznaczeniem na cele energetyczne.

Zapewne większość czytelników kojarzy pana Kowalski nie tyle z działalności biznesowej, co politycznej chociażby pod banderą Ruchu Palikota czy organizacji dążących do legalizacji „zielonego” w Polsce. Jak widać, pana Kowalskiego dzisiaj bardziej interesują legalne konopie siewne niż nielegalne odmiany. Wedle dany przedstawionych przez Ministerstwo Rolnictwa, w roku 2013 konopie siewne były uprawiane w Polsce jedynie na 300 hektarach. W niedalekiej przyszłości ma to się zmienić. Tylko HemPoland w 2015 chce zasiać kolejne 300 – 1 000 hektarów ziemi legalną konopią. Ciut mniejsze plany ma EFA Cryt. Swój udział będzie też miał z pewnością Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich – do niedawna będący monopolistą na tym rynku. Bezpośrednim zakupem od rolników jest także zainteresowana niemiecka firma Steico. To wszystko wynik uwolnienia rynku i unijnych dopłat.

Ewa Gryt – przedstawicielka EFA Gryt – zachęca rolników do zainteresowania się tematem konopi siewnych, które według niej są najbardziej opłacalną na dzień dzisiejszą uprawą. Zysk na czysto z jednego hektar to minimum 2 000 – 3 000 złotych. Dzięki dopłatom unijnym, będzie on teraz jeszcze wyższy. W gwoli porównania, szacuje się, że zysk z uprawy hektara buraka cukrowego to 1 300 złotych.

Z pewnością wadą uprawy konopi siewnych jest niemała biurokracja z tym związana. Rolnicy zainteresowani jej uprawą winni się zgłosić do urzędów gminnych oraz marszałkowskich. Warto zaznaczyć, że każdy z nich wyznaczył inny termin, a w niektórych nawet skończyła się możliwość zapisu. Nierzadko zdarza się, że uprawa konopi wiąże się z problemami natury sąsiedzkiej. Zdarzają się nawet donosy na policję, skutkujące nalotami. Wówczas funkcjonariusze sprawdzają, czy wśród konopi siewnych nie znajduje się też nielegalne odmiany. Zawsze jednak poszukiwania kończą się fiaskiem, jak deklaruje Ewa Gryt.

Ziggy_Marley_AustinRolnicy jednak tak bardzo tych kontroli się nie obawiają. Wszak zyski z uprawy legalnej konopi nie dość, że są wysokie, to nade wszystko stabilne. Jeden hektar równa się przeciętnie 10-12 tonom surowca, w przypadku najlepszych plantacji nawet 17 tonom. Firma HemPoland gwarantuje swoim klientom cenę około 350 złotych za tonę. To wyraźna zaleta w porównaniu do uprawy zboża, bo wtedy nigdy nie wiadomo, za ile uda się sprzedać pszenicę albo jęczmień.

Koszty wejścia też tak bardzo wysokie nie są, to około 2 000 złotych na hektar. Dzisiaj praktycznie w całości możne je pokryć przez dotacje. Do obowiązków rolników należy jedynie zasianie konopi, nawożenie ich oraz zebranie w odpowiedni czasie. W dodatku to na barkach firmy skupującej surowiec spoczywają wszelkie formalności urzędowej. Jedynym warunkiem, jaki musi być spełniony, to odpowiedni rodzaj gleby.

Rolnik – Franciszek Mateja – który właśnie zabiera się po raz drugi w życiu do zbierania żniw w przypadku konopi, poleca tę rodzaj uprawy wszystkim tym, którzy dysponują glebą o pH większym niż 6.

Zebrany surowiec głównie wykorzystywany w jest w budownictwie. Słoma często służy do budowy domów, jest także świetlny izolatorem. Firmy skupujące konopie przyznają, że ten rynek jest bardzo chłonny. W 2013 roku zabrakło słomy na rynku. Duża ilość jest także eksportowana – np. do Niemiec czy USA. Bo o ile w dwóch stanach można legalnie uprawiać konopię indyjską, to uprawa konopi przemysłowej jest surowo zakazana. Jak zaznacza Kowalski – w przyszłość konopie mogą być wykorzystywane w przemyśle energetycznym, jednak tam z pewnością zysk będzie niższy.

Oprócz przemysłu budowlanego z konopi przemysłowe korzysta także przemysł papierniczy, kosmetyczny oraz spożywczy.