Mona Pegasus przywiózł ponad 102 tysiące ton węgla z Australii

Dopiero co pisałem o transporcie skroplonego gazu, który jest w drodze do portu w Świnoujściu, ale to nie jedyna ciekawostka energetyczna. Statek Mona Pegasus o długości 289 metrów i szerokości 45 metrów kilka dni temu przywiózł do Gdyni ponad 102 tysiące ton węgla z Australii.

To największy w historii statek jaki kiedykolwiek zawinął do gdyńskiego portu – wydarzenie historyczne – a na dodatek ma nas uratować przed niedoborem węgla.

Kolos w porcie w Gdyni – masowiec Mona Pegasus

Tymczasem kolejny rząd mówi o nadprodukcji „czarnego złota” w Polsce i koniecznym wygaszaniu polskich kopalń… mamy rzekomo likwidować krajową produkcję w oczekiwaniu na lepsze czasy.

Widzimy, że mimo pozornych różnic światopoglądowych (jedni się pokazują w kościele częściej niż drudzy) w sprawach zasadniczych dla polskiej racji stanu wszyscy politycy są zgodni – Polska ma zgodnie z nowym planem Morgenthaua stać się już nie drugorzędnym, a trzeciorzędnym krajem pastersko-rolniczym.

Ciekawi mnie czy australijski węgiel jest obciążony aż tyloma podatkami i opłatami co polski węgiel?

10 komentarzy do “Mona Pegasus przywiózł ponad 102 tysiące ton węgla z Australii”

  1. No akurat obecny rząd w kwiestii kupienia przez kogoś z Polski tego węgla nie miał nic do powiedzenia…
    Zakup, siłą rzeczy, nastąpić musiał ładnych parę miesięcy temu…
    A wówczas był jeszcze poprzedni rząd…
    Tym niemniej mnie również interesuje opodatkowanie tego węgla przez kraj importera (czyli Polskę)…

    1. …ale obecny rząd ma coś do powiedzenia w sprawie tzw. „wygaszania kopalń” oraz polityki celnej

      jestem za wolnym rynkiem i równością traktowania wszystkich podmiotów, skoro takie coś jak podatki istnieje – niech australijski węgiel wpływający do Gdyni będzie opodatkowany w takiej samej wysokości jak węgiel polski

      wtedy zobaczymy

      wolny rynek – równa konkurencja – równość szans!

      1. A tu sie× z Tobą zgadzam…
        Swoją drogą ten wpis (a raczej zawarte w nim informacje) wywołał we mnie mieszane uczucia…
        Bo z jednej strony cieszy mnie, że polskie porty działają, rozwijają się, zwiększają przeładunek…
        że wpływa do nich coraz wiecej statków i to coraz większych (są oczywiście granice)…
        Sam dobrze wiesz, że „mam sól we krwi” i „morze we mnie jest” 🙂
        Z drugiej, no właśnie…
        Ten węgiel…

    1. trochę nieaktualne, bo wielu wcześniejszych „panikarzy” wraca do węgla, buduje nowe kopalnie i bloki energetyczne – np. Niemcy

    1. dywersyfikacja?

      a co jeśli w razie jakiegoś kryzysu, np. sankcji nałożonych przez UE Niemcy zablokują nasze porty (marynarkę wojenną mają)

  2. Dywersyfikacja na przykładzie jak rząd zrujnuje górnictwo to elektrownie nie staną bo jeszcze można przywieźć statkiem. Jak dodatkowo dojdą sankcje w postaci blokady morskiej to już następny problem. Chciało by się powiedzieć że wtedy (politycznie) nadepniemy im na rurociąg i nie dostaną ruskiego gazu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Oblicz to * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Exit mobile version